Wójt argumentuje, że to konieczne do ochrony przed suszą i lokalnymi podtopieniami, ale mieszkańcy wyliczają obawy.
Natura, która w tym miejscu istnieje, istniejący las oraz zwierzęta, które do niego przychodzą notorycznie, nie będą już miały miejsca, żeby spokojnie funkcjonować - zwierzęta, które przychodzą, sarny, dziki czy zające, one po prostu znikną i znowu nie będą miały gdzie się podziać
- mówią mieszkańcy.
Wójt Marcin Wojtkowiak przekonuje, że inwestycja jest konieczna. Uspokaja, że zbiornik będzie mniejszy niż planowano jeszcze w latach 90. i nie tak rozległy, jak pokazano na planach udostępnionych przez urząd gminy.
Kilka lat temu, kiedy były deszcze nawalne w Czerwonaku, zalało drogę wojewódzką, zalało kilka posesji, zerwało też chodnik i chcemy tą wodę po prostu zatrzymać troszkę wyżej, żeby było bezpieczniej
- argumentuje wójt.
Mieszkańcy zauważają, że do tej pory nie przeprowadzono w tej sprawie konsultacji. Wójt nie wyklucza ich zorganizowanie po ogłoszeniu zwycięzcy przetargu na projekt i realizację inwestycji. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zbiornik powstanie za trzy lata.