Wszystko wskazuje na to, że związkom zawodowym nie uda się obronić zwalnianych pracowników.
Zarząd spółki twierdzi, że w związku z trudną sytuacją ekonomiczną obu zakładów zwolnienia są nieuniknione. Obie kopalnie są zadłużone, w okolicach kopalni Adamów wyczerpują się zasoby węgla.
W tym roku zarząd zadecydował o zamrożeniu wynagrodzeń w zakładach. Obniżono też płace na niektórych stanowiskach. Jednak na tym nie poprzestano. Wyliczono, że w związku ze zwolnieniami można zaoszczędzić około 20 milionów złotych rocznie.
Związki zawodowe uważają, że sytuacja ekonomiczna w zakładach nie jest taka zła jak twierdzi zarząd i nie zgadzają się na zwolnienia. Jednak spodziewają się, że ich opinia nie będzie brana pod uwagę. Pierwsze wypowiedzenia mogą trafić do zwalnianych jeszcze w tym tygodniu.
Do grona bezrobotnych górników dołączą już wkrótce energetycy z elektrowni Adamów. Siłownia za trzy lata zostanie zlikwidowana, wg zarządu nie opłaca się jej modernizować. W Elektrowni Adamów pracuje ponad 400 osób.