"To nie jest tak, że możemy uprawiać tutaj turystykę, nazwijmy to zdrowotną i mieć zaraz prawo do każdego świadczenia, który przysługuje ubezpieczonym w Polsce" - mówi Paweł Florek.
Faktycznie na jednym z portali społecznościowych pojawiła się informacja mówiąca o tym, że za lek, który polski pacjent rzekomo miał płacić, ukraiński pacjent otrzymywał go za darmo. Oczywiście jest to nieprawda, jest to fake news
- wyjaśnia Florek.
Zgodnie z nowelizacją specustawy dotyczącej pomocy Ukraińcom, jest grupa uchodźców z Ukrainy, która nie pracuje, ale może w ograniczonym zakresie korzystać z bezpłatnego leczenia w Polsce.
W tej grupie wąskiej, de facto, są dzieci chociażby, kobiety w ciąży, czy też osoby, które doznały tortur lub gwałtu i te osoby także mają prawo do bezpłatnej opieki medycznej w Polsce, ale nie do pełnego zakresu, tak jak my, bo tutaj są pewne różnice i za ich pomoc medyczną płaci budżet państwa, a nie budżet Narodowego Funduszu Zdrowia
- mówi Paweł Florek.
NFZ podkreśla, że nie ma mowy o preferencyjnym traktowaniu w dostępie do leczenia obywateli Ukrainy kosztem obywateli Polski.