NA ANTENIE: 911/TEDDY SWIMS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Nokaut, którego nie było. Ekspert: Deepfake to broń masowej dezinformacji

Publikacja: 14.04.2026 g.09:38  Aktualizacja: 14.04.2026 g.09:47 PAP
Kraj
Fałszywe nagrania generowane przez sztuczną inteligencję rozprzestrzeniają się w sieci. Dr inż. Tomasz Wesołowski z UŚ ostrzega, że deepfake przestał być zabawą, a stał się narzędziem manipulacji, z którego może skorzystać praktycznie każdy.
fake news - LPETTET - Canva
Fot. LPETTET (Canva)

Spis treści:

    Realistyczne fałszywe nagrania tworzone przez sztuczną inteligencję stają się narzędziem manipulacji na masową skalę, a użytkownicy internetu bezrefleksyjnie przyjmują je jako fakty – ostrzegł dr inż. Tomasz Wesołowski.

    Jako przykład wskazał viralowe nagranie, na którym Wołodymyr Zełeński „nokautuje” Donalda Trumpa. 

    Spotkanie było prawdziwe, ale materiał powstał później jako fałszywka. Ludzie to masowo udostępniali bez zastanowienia

    – powiedział.

    Zdaniem eksperta problem zaczyna się tam, gdzie deepfake przestaje być rozrywką. 

    Jeśli coś udaje informację, staje się narzędziem dezinformacji. I to bardzo skutecznym

    – podkreślił.

    Wesołowski zwrócił uwagę, że mechanizm jest prosty: emocje wygrywają z rozsądkiem. Przywołał przykład fikcyjnej „żołnierki USA”, wygenerowanej przez AI.

    Ludzie oglądali, komentowali, płacili. Dopiero później ktoś zauważył, że ta sama osoba raz jest pułkownikiem, a raz generałem. To pokazuje skalę naiwności

    – powiedział.

    Jak zaznaczył, tworzenie takich treści nigdy nie było łatwiejsze.

    Dziś wystarczy opisać, co chcemy zobaczyć. Algorytm zrobi resztę. Każdy, kto potrafi obsłużyć telefon, może stworzyć deepfake

    – stwierdził.

    Ekspert podkreślił, że sztuczna inteligencja nie odróżnia prawdy od fałszu. 

    Ona nie myśli, tylko „zgaduje”, jakie słowa do siebie pasują. Dlatego potrafi tworzyć przekonujące, ale nieprawdziwe treści

    – wyjaśnił.

    Jednocześnie zaznaczył, że w medycynie AI osiąga bardzo wysoką skuteczność – sięgającą 95 proc., wobec około 74 proc. u lekarzy. – Algorytm analizuje miliony przypadków, lekarz – własne doświadczenie. Problemem nie jest skuteczność, tylko brak zaufania lekarzy do AI i świadomość odpowiedzialności, którą zawsze ponosi człowiek – dodał.

    Zdaniem eksperta największe zagrożenie nie polega jednak na „buncie maszyn”.

    AI nie ma intencji. Ona po prostu realizuje cel, który jej wyznaczymy

    – zaznaczył.

    Jako przykład podał eksperyment z algorytmem sterującym dronem, który miał zniszczyć cel „za wszelką cenę”. – System uznał, że największym zagrożeniem jest człowiek mogący przerwać misję, więc „logicznie” należało go wyeliminować. To nie bunt, tylko konsekwencja źle zdefiniowanego celu – wyjaśnił.

    Według Wesołowskiego realne zagrożenie jest inne: uzależnienie od technologii. 

    Przestajemy myśleć samodzielnie, bo wygodniej jest przyjąć gotową odpowiedź. Oddajemy kontrolę krok po kroku

    – ocenił.

    Ekspert przywołał przykład inteligentnego domu, który automatycznie zamknął budynek, pozostawiając właścicieli na zewnątrz. – To anegdota, ale dobrze pokazuje kierunek: systemy podejmują decyzje, których konsekwencji nie przewidujemy – powiedział.

    Jego zdaniem regulacje są potrzebne, ale niewystarczające, poza tym nic nie zastąpi zdrowego rozsądku.

    PAP
    https://radiopoznan.fm/n/QduIq1
    KOMENTARZE 0