W styczniu pilotaż się zakończył i mimo ponawianych monitów ze strony lecznicy, nie ma decyzji w sprawie kontynuacji. W tej sytuacji szpital dopłaca do programu z własnych pieniędzy. Temat powraca na sesjach rady powiatu i komisjach, ale - według opozycyjnego radnego - nie pozostaje po tym ślad.
Tym razem temat wywołał radny Prawa i Sprawiedliwości Sławomir Chamczyk, który zauważył, że wypowiedzi na temat zaniechania pilotażu nie są umieszczane w protokołach obrad. Tak było w przypadku rady powiatu i dyrektora szpitala.
W protokole z sesji nie ma śladu tej wypowiedzi
- mówi radny.
A także komisji i zastępcy dyrektora szpitala.
W pierwotnej wersji protokołu z komisji również nie ma śladu mojej wypowiedzi ani odpowiedzi
- dodaje Sławomir Chamczyk.
Po interwencji protokół uzupełniono. Jak powiedział nam radny, sekretarz tłumaczył się awarią dyktafonu. Co z programem stopy cukrzycowej?
Oficjalnej odpowiedzi na ten temat nie mamy. No, po prostu ministerstwo nie odpowiedziało
- mówi dyrektor szpitala Remigiusz Pawelczak.
Dyrektor ma nadzieję, że świadczenie znajdzie się w koszyku świadczeń gwarantowanych, tak jak to obiecano w maju 2025 roku.
Program leczenia stopy cukrzycowej realizowany w Szamotułach polega na całościowym, tak zwanym holistycznym podejściu do pacjenta i jego schorzenia. Chory leczony jest jednocześnie przez diabetologa, chirurga, internistę i psychologa, dzięki czemu udaje się uratować przed amputacją 75 proc. pacjentów.