Posłanka Koalicji Obywatelskiej Alicja Łuczak przekonywała podczas Rozmowy Bardzo Politycznej w Radiu Poznań, że przedmiot jest wartościowy, ale Polacy zostali do niego zniechęceni przez opozycję.
Zbudowanie wokół niego takiej aury deprawacji, seksualizacji wręcz, czy używanie innych określeń, sprawiło, że niestety mamy taką frekwencję jaką mamy.
- mówiła Łuczak.
Według posła Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Dolaty, powodem jest treść proponowanych zajęć.
Młodzież i rodzice odrzucili ten pomysł. To wynika wyłącznie z nieudolności tych, którzy ten przedmiot wprowadzali, bo przypomnę tylko, że wyrzucono Wychowanie do życia w rodzinie do kosza. Przedmiot, który funkcjonował w szkołach od dziesięcioleci.
- tłumaczył Dolata.
W ocenie posła Michała Pyrzyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego kluczowy jest brak obowiązku, który wynika z obrzydzenia przedmiotu przez polityków prawicy. Poseł dodał, że ministerstwo edukacji jest gotowe wycofać najgłośniej krytykowane fragmenty programu.
Piotr Wawrzyniak z Konfederacji Korony Polskiej zwrócił uwagę, że na nieobowiązkową religię uczęszcza około 60-70 procent uczniów. Dlatego jego zdaniem decyduje przede wszystkim światopogląd Polaków.