"Pik używania telefonów komórkowych przez młodych ludzi przypada między 17:00 a 21:00, kiedy nie są w szkole" – powiedział Kacper Nowicki.
Oczywiście, należy uregulować to w jaki sposób w szkołach korzysta się z telefonów, ale taka brudna zagrywka polityczna jaka obecnie się toczy z zakazaniem telefonów szkołach nie rozwiąże żadnego problemu
– uważa Nowicki.
Przedstawiciel poznańskiej fundacji zwraca uwagę na potencjalne koszty i problemy z ewentualnym przechowywaniem urządzeń.
Nagle okaże się, że pan woźny musi zarządzać tysiącem telefonów, z których każdy jest wart kilka tysięcy złotych
– skomentował Kacper Nowicki. Alternatywą miałyby być drogie kasy pancerne.
Zdaniem gościa porannej rozmowy, rząd powinien skupić się na systemowym rozwiązywaniu problemów takich jak przemoc rówieśnicza.