Wczoraj spółka PKP PLK wraz z władzami miasta poinformowała o ogłoszeniu przetargu na opracowanie koncepcji architektoniczno-przestrzennej. Nowy dworzec miałby stanąć nad torami, które zostaną ułożone w miejscu nieczynnego gmachu.
CZYTAJ: Nowy dworzec Poznań Główny ma być gotowy w 2035
"My tej koncepcji kibicujemy, ale żeby ona się udała, trzeba wysłuchać mieszkańców i pasażerów" - mówił dziś w Rozmowie Dnia Radia Poznań prezes Stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania Paweł Sowa.
Domagamy się włączenia ludzi w proces projektowania tego dworca, żeby nie było, za przeproszeniem, kaszalota funkcjonalnego, a po drugie domagamy się pieniędzy na ten dworzec
- mówił Sowa.
Gość Radia Poznań podkreślał, że w przeszłości nie pytano Wielkopolan i podróżnych o zdanie. W efekcie powstał niefunkcjonalny dworzec, a przystanek tramwajowy Poznań Główny wybudowano zbyt daleko od peronów kolejowych.
Szef stowarzyszenia obawia się, że kiedy konsultacje wreszcie zostaną ogłoszone, może być już za późno na jakiekolwiek zmiany.
Wyjdzie prezydent i powie, że to potrwa kolejne parę lat i nie możemy tego zrobić
- ostrzega Paweł Sowa, który od dwóch dekad zajmuje się tematem poznańskiego dworca.
Stowarzyszenie Inwestycje dla Poznania wysłało pismo do ministra infrastruktury z apelem o pilne włączenie strony społecznej w prace projektowe. Odpowiedź resortu Paweł Sowa nazwał dziś lakoniczną.