W drugiej odsłonie mistrzowie Polski z każdą minutą grali jednak coraz gorzej, czego efektem były gole dla gospodarzy. Najpierw bramkę kontaktową zdobył Isi Palazon, później wyrównał Jorge de Frutos, a w doliczonym czasie gola na wagę zwycięstwa Rayo zdobył Alvaro Garcia. Rozczarowania po końcowym gwizdku nie ukrywał obrońca Kolejorza - Mateusz Skrzypczak.
Boli potwornie, bo pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Prowadzimy 2:0, wychodzimy na drugą połowę i mamy sytuację, żeby strzelić "na trzy". Tego nie robimy, a później tracimy ostatnią bramkę w bardzo łatwy sposób. Spodziewaliśmy się, że będą reagować zmianami i wpuszczać ofensywnych piłkarzy i było czuć tę jakość. Ale czuję też, że za łatwo wypuściliśmy to z naszych rąk
- podkreślił Mateusz Skrzypczak.
To druga z rzędu porażka Lecha w Lidze Konferencji. Kolejorz z dorobkiem trzech punktów zajmuje 23. miejsce w tabeli rozgrywek. Za trzy tygodnie w Poznaniu zmierzy się ze szwajcarskim FC Lausanne-Sport.