NA ANTENIE: MESSY/LOLA YOUNG
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

List kibiców i spekulacje

Publikacja: 14.05.2012 g.22:19  Aktualizacja: 14.05.2012 g.22:22
Poznań
Piłkarze poznańskiego Lecha na urlopach, a kibice z Wiary Lecha nie dają oddechu klubowym władzom. Pojawił się list otwarty kierowany do członka zarządu do spraw sportu - Piotra Rutkowskiego, napisany w konwencji kolejowej.
Kibice stadionowi - Przemek Modliński
/ Fot. Przemek Modliński

Spis treści:

    Czytamy w liście między innymi: ''Jest Pan jednym z ważniejszych maszynistów naszej ''lokomotywy'', a mając na względzie fakt, iż jest Pan z pewnością w stałym kontakcie z zawiadowcą stacji Bułgarska - chcielibyśmy wiedzieć na co możemy liczyć w nadchodzącym sezonie".

    Dalej w liście otwartym czytamy: ''Zadajemy jedno, bardzo proste pytanie. Będą stosowne fundusze na wzmocnienia i szansa na wykorzystanie wysokiego współczynnika czy pozostaje nam udać się na festiwal ciuchci do Wolsztyna? Tam też jest fajnie, a ludzie za Kolejorza dadzą się pokroić jednak oczekujemy czegoś więcej. Kibice z Wiary Lecha podpisali list jako niebiesko-biali pasażerowie i liczą na odpowiedź Piotra Rutkowskiego w najbliższym czasie". 

    Z dnia na dzień coraz więcej także transferowych spekulacji i domysłów. W poznańskim Lechu obserwacje dotyczą zarówno rynku zagranicznego i krajowego. Prasa donosi, że z warszawskiej Polonii mogą trafić do Kolejorza Paweł Wszołek i Lukasz Trałka, choć tego ostatniego chce pozyskać także Ruch Chorzów. Nadal podtrzymywane jest również zainteresowanie 23-letnim Darrenem Matsenem z Excelsioru Rotterdam. Co z tych zapowiedzi wyjdzie - trudno przewidzieć.

    Głośno także o byłych już snajperach Kolejorza. Graczem Borussii Dortmund i polskiej reprezentacji - Robertem Lewandowskim poważnie zainteresował się menedżer Manchesteru United Alex Fergusson, który obserwował podobno innych graczy Bundesligi, a przy okazji zafascynowała go gra ''Lewego''. Trudno jednak przypuszczać, by Lewandowski zmienił klub, choć jak w życiu wszystko jest kwestią ceny. O pieniądzach mówią także w węgierskiej drużynie Zalaegerszeg, która jest biedna jak mysz kościelna i spadła z ekstraklasy. A chodzi o to, że po sprzedaży Artjoma Rudniewa z Lecha do Hamburgera SV Madziarom należy się dwudziestoprocentowy bonus, który wynosi około siedemset tysięcy euro. Węgrzy żałują głośno, że Rudniew nie trafił na przykład do Włoch czy do Rosji za 7 milionów, bo wtedy ich prowizja też byłaby okazalsza.

    https://radiopoznan.fm/n/