Pierwszy mecz odbędzie się 21 lub 22 lipca w Danii. Rewanż w Poznaniu tydzień później. Losowanie odbyło się dziś w siedzibie w szwajcarskim Nyonie.
W losowaniu par Lech Poznań był w grupie drużyn rozstawionych, więc miał trafić teoretycznie na rywala słabszego. Los sprawił, że z grona drużyn nierozstawionych trafił się zespół... najmocniejszy.
Mistrz Dani zwykle bywał rozstawiony, ale w ostatnich latach po tytuł w tym kraju sięgały ekipy z Kopenhagi lub Herning, które miały wypracowany wyższy współczynnik. AFG Aarhus takiego nie miał, bowiem w minionych sezonach raczej tylko aspirował do duńskiej czołówki, w Europie nie grał regularnie, a mistrzostwo kraju odzyskał po czterdziestu latach.
W sumie mistrzem Danii był sześć razy. Ale skoro wygrał ligę w tym sezonie, to znaczy, że słaby nie jest i będzie dla Lecha wymagającym rywalem. W rozpracowaniu rywala mogą oczywiście pomóc wiedza i kontakty duńskiego trenera Kolejorza - Nielsa Frederiksena.
To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej
- mówi Niels Frederiksen cytowany przez klubową stronę Lecha Poznań.
Zwycięzca rywalizacji pomiędzy mistrzem Polski a mistrzem Danii awansuje do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów oraz zapewni sobie co najmniej grę w fazie ligowej Ligi Konferencji.