To właśnie po rozegranym 1 grudnia meczu mistrza Polski z Juventusem w Lidze Europejskiej, UEFA sporządziła krytyczny raport, w którym zarzuciła poznańskiemu klubowi szereg zaniedbań dotyczących kwestii bezpieczeństwa i ewakuacji widzów. Na Lecha nałożono grzywnę w wysokości 20 tysięcy euro oraz ukarano koniecznością rozegrania jednego spotkania bez publiczności (w zawieszeniu na dwa lata). Dodatkowo za wady infrastrukturalne stadionu, klub mógł sprzedać tylko niespełna 30 tysięcy biletów na spotkanie ze Sportingiem Braga, czyli 75% pojemności obiektu.
Lech na mecz z Portugalczykami zwiększył liczbę stewardów, którzy pilnowali, by kibice nie stali w przejściach i na schodach. Poprawiono też drożność dróg ewakuacyjnych, fani szybciej też mogli opuścić stadion. Według Prymasa, wciąż w odwodzie jest jeszcze ulica Węgorka - w tej chwili jest to jednak tzw. droga życia dla wszystkich służb specjalnych - policji, karetek czy straży pożarnej.
Władze Poznania dzień przed meczem z SC Braga spotkały się w Warszawie z ministrem sportu Adamem Gierszem, wiceministrem MSWiA Adamem Rapackim oraz przedstawicielami spółki PL. 2012. Tematem rozmów były m.in. kwestie przystosowania stadionów do wymogów UEFA. Poznański obiekt w odróżnieniu od innych przygotowywanych na Euro 2012, był budowany "na raty", co stanowi dodatkowy problem. "To wiąże się z tym, że niektóre elementy były budowane w różnym standardzie" - zauważył Prymas. Jak dodał, spotkanie w Warszawie było też swego rodzaju przygotowaniem się do wizyty dyrektora turnieju Euro 2012 Martina Kallena, który pojawi się w Polsce na początku marca.
(PAP)