Zarząd klubu wysłuchał Mariusza Rumaka i uznał, że trener ma plan wyjścia z obecnej sytuacji. Tak właśnie to nazwano, bo określenia "kryzys sportowy" przy ul. Bułgarskiej unikają jak ognia. - Były o wiele gorsze sytuacje w ubiegłych latach - mówi Krzysztof Kotorowski, bramkach Kolejorza. Bo po odpadnięciu z Pucharu Polski Lech walczy przecież wciąż w lidze.
Trener nie chciał szczegółowo zdradzać czym przekonał szefów Lecha, ale wiemy, że swoje decyzje personalne musiał, jak zwykle zresztą, prezesom wytłumaczyć.
W klubowych gabinetach panuje zatem spokój, gorzej z atmosferą na trybunach. Trener i piłkarze nasłuchali się ostatnio od kibiców, nawet po wygranym meczu z Górnikiem, który początkowo układał się źle. Kibice oceniają zespół po każdym meczu, owacją lub gwizdami. Wygląda na to, że zarząd klubu nie bierze tego pod uwagę i swoją ocenę wystawi po zakończeniu rundy jesiennej.
Do zakończenia piłkarskiej jesienie zostało sześć kolejek. Jutro Lech zagra przy Bułgarskiej z Ruchem Chorzów.