Spotkanie obejrzało 11.000 widzów. Trener Lecha Jose Maria Bakero powiedział po meczu: "był dla nas trudniejszy niż to może sugerować końcowy wynik. Do przerwy nie mieliśmy żadnej bramkowej sytuacji, a Arka, która bardzo dobrze grała pressingiem, zagroziła nam dwa razy. Druga połowa toczyła się już pod nasze dyktando. Graliśmy zdecydowanie bardziej ofiarnie w środku pola, a pierwsza bramka była konsekwencją tego, że do końca walczyliśmy o zwycięstwo. Po tym golu poszliśmy za ciosem i nasza determinacja została nagrodzona dwoma kolejnymi trafieniami. Celowo dokonałem kilku zmian w składzie, bo ostatnio rozegraliśmy bardzo wiele spotkań".
Trener Arki Dariusz Pasieka ubolewał, że jego zawodnicy zapomnieli, że mecz trwa 90 minut. "Do 85 minuty możemy być w miarę zadowoleni ze swojej gry, ale końcówka zamazała obraz całego meczu. Do tej pory słynęliśmy z tego, że walczymy do ostatniego gwizdka, tymczasem znowu przegrywamy w końcówce, co daje mi sporo do myślenia. Nasza porażka jest za wysoka, ale to żadne pocieszenie, bo wynik idzie w świat".
(PAP)