Wczoraj w ostatniej minucie pierwszej połowy tuż przed własną bramką faulował Mateusz Skrzypczak i gospodarze objęli prowadzenie po golu Ndiaye z rzutu karnego. W doliczonym czasie drugiej połowy wyrównał Mikael Ishak, ale Lech grał już z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Rodrigo. Mówi trener Niels Frederiksen.
Wydaje mi się, że obraz gry nieco się zmienił, gdy rywale otrzymali czerwoną kartkę i graliśmy z przewagą zawodnika. Aczkolwiek trzeba przyznać rywalowi, że umiejętnie potrafił zabić ten mecz. Potrafił też zabijać czas, co jest oczywiście zrozumiałe w sytuacji, w której rywal się znajdował. Brakowało nam jakości, by stworzyć trochę więcej sytuacji, także w momencie, gdy mieliśmy przewagę zawodnika. Za nami dwa mecze z bardzo dobrym przeciwnikiem - to trzeba sobie powiedzieć, który był od nas lepszy. Moim zdaniem niewiele, ale lepszy - podsumował szkoleniowiec Kolejorza.
Lech zagra teraz w czwartej rundzie kwalifikacji Ligi Europy z belgijskim KRC Genk. Pierwszy mecz w Poznaniu w przyszły czwartek 21 sierpnia, rewanż na wyjeździe tydzień później.