Według ONZ jedna trzecia żywności na świecie jest marnowana. Katarzyna Bielawska z Wielkopolskiego Banku Żywności zauważa, że to nie tylko wina dużych sklepów.
- Żywność jest marnowana, jeżeli chodzi o produkcję, dystrybucję oraz w gospodarstwach domowych. Można powiedzieć, że żywność jest marnowana na każdym szczeblu - twierdzi Katarzyna Bielawska.
Wbrew pozorom sklepy coraz chętniej przekazują jedzenie do banków żywności.
- Przyczyniły się do tego zmiany prawne, które powstały na przestrzeni ostatnich sześciu lat. Najpierw ustawa pozwalała przekazywać żywność producentom, potem na poziomie dystrybucji można ją było przekazywać do organizacji charytatywnych. Istniały możliwości prawne, które na to pozwalały w postaci zwolnienia od podatku czy wpisania do przychodu firmy - tłumaczy Katarzyna Bielawska.
Zdaniem producenta, Piotra Barczyka wprowadzenie kar za marnowanie żywności nie jest dobrym pomysłem.
- To nie jest dobry pomysł, ponieważ sam proces marnowania żywności jest procesem złożonym i nie da się go łatwo zdefiniować, żeby móc od razu wprowadzić politykę grzywny czy mandatu. Choćby świeże warzywa po którymś przejściu z ręki do ręki nie są świeże i nikt ich nie chce kupić. Kto wtedy zapłaci mandat? Ostatnia osoba, która je dotknęła czy sklep, który pozwolił dotknąć? - zastanawia się Piotr Barczyk.
Co producent czy sklep powinien robić z jedzeniem, które nie zostało sprzedane, a jeszcze nadaje się do spożycia?
- Można je przekazywać do organizacji charytatywnych. Jeśli już nie będzie takiej możliwości, bo np. ta żywność jest już nieprzydatna do spożycia, to być może trzeba skorzystać z innowacyjnych rozwiązań technologicznych np. do ogrzewania czy pozyskania źródła energii - wyjaśnia Katarzyna Bielawska.
Piotr Barczyk zajmuje się produkcją suszonych owoców. On także zmaga się z problemem marnowania żywności.
- To jest złożony problem, ponieważ mamy odpady poprodukcyjne, które zawsze pojawiają się podczas produkcji. Istnieją też odpady związane z przeterminowanymi produktami, które wracają do dystrybutorów. Staramy się, żeby marnować jak najmniej żywności. Boli mnie problem marnowania jedzenia, chociażby z punktu widzenia ekonomicznego, bo to jest zawsze strata dla przedsiębiorstwa - mówi Piotr Barczyk.
Wielkopolski samorząd przystąpił do programu Ecowaste 4 Food. W jego ramach różne europejskie regiony, m.in. francuska Prowansja i hiszpańska Katalonia zastanawiają się co zrobić, aby zminimalizować problem marnowania żywności.
- Problem jest poważny - przyznaje Krzysztof Grabowski, wicemarszałek województwa wielkopolskiego - W samej Europie rocznie marnotrawionych jest około 89 milionów ton żywności. To są bardzo zatrważające dane. W Polsce jest to około 9 milionów ton żywności w Polsce. Statystycznie do 179 kilogramów na jedną osobę. Myślę, że są to dane, z których nie zdajemy sobie sprawy, w związku z tym, wchodząc w ten europejski projekt, chcemy mówić o tym problemie w Polsce i w kilku innych krajach europejskich.
Jak według Państwa można przeciwdziałać marnotrawieniu jedzenia? Zapraszamy do rozmowy dziś o godz. 12.15 w audycji "W środku dnia". Prosimy dzwonić na numer 61 8 654 654 i komentować na portalu radiopoznan.fm