Z notatnika historyka
Ta książka, to „Mikołaja Doświadczyńskiego Przypadki" Ignacego Krasickiego z odręcznymi wpisami ołówkiem i adnotacją "W.Lipski". Dyrektor muzeum Sylwia Nowicka ma nadzieję, że uda się odzyskać więcej.
Wiemy również, że w 1950 roku dyrektor miejscowej szkoły w Lewkowie wszystko, co zostało z archiwum rodzinnego rodziny Lipskich, z biblioteki Lipskich wywiózł do skupu makulatury w Ostrowie. Dostał za to awans do Rady Narodowej. Wierzę jednak, ze w tym skupie makulatury i po drodze byli luzie, którzy znali wartość tych wywożonych materiałów i że one w jakiś sposób zostały uratowane. Ponieważ z tych 10 tys. książek, które wypełniały potężną bibliotekę rodziny Lipskich, to co zostało to zajmuje kilka półek.
W styczniu do muzeum wróciło 40 książek (dar od potomków rodziny dawnego gorzelanego z majątku w Lewkowie). Biblioteka w Lewkowie była jedną z większych w Wielkopolsce. Wśród tysięcy woluminów były m.in. mowy Sejmu Wielkiego, unikatowe odezwy, plakaty, druki, broszury dotyczące wydarzeń z 1848 roku.