Na scenie widzimy młodego człowieka, otwierającego swoją wystawę, który jest chwalony bardziej niż na to zasługuje - takie przynajmniej wrażenie ma widz... Mówi reżyser:
Myślę, że spektakl jest o naszym pokoleniu ludzi urodzonych w latach 90. i o tym wszystkim, z czego się dzisiaj składamy, o tym, w jaki sposób miłość można pomylić z podziwem i, czy należy kochać swoich rodziców, co to znaczy, że nasi rodzice nas kochają, czy kochają nas tak po prostu, czy dlatego, że dają nam to i coś jeszcze innego. Spektakl jest też o tym, jak to, czego nie otrzymaliśmy w dzieciństwie, jest potem naszym głodem przez całą resztę życia.
Premiera dziś (19.04) o 19:00 w Malarni Teatru Polskiego w Poznaniu.