Potrzeba czasu, żeby je obejrzeć pobieżnie, nie mówiąc o tym, by nacieszyć się nimi - i właśnie do radości z obcowania z numizmatycznymi rarytasami.
Kopia największej polskiej złotej monety - studukatówka Zygmunta III Wazy. Ale to na co szczególnie warto zwrócić uwagę to polskie talary i nieco od nich mniejsze orty, duże monety Polski Królewskiej, z pięknymi wizerunkami królów. O ile orty można kupić za kilkaset złotych, o tyle talary to duża żadność, mówimy o dziesiątkach tysięcy złotych, nie każdemu było dane widzieć je na żywo. Ale jest też współczesność. Wiek dwudziesty. Na uwagę zwracają uwagę rzadkie próby niklowe czasów PRL, monety w wyśmienitych stanach, mające znikome nakłady, to w każdym przypadku koszt wielu tysięcy złotych. I oczywiście wielka rzadkość. A na koniec współczesna ciekawostka, ciekawe i dostępne dla każdego żetony, dukaty lokalne bite przez polskie miasta. W tym przypadku mowa o kilku, kilkunastu złotych za sztukę. Świat monet jest bardzo zróżnicowany.
Na wystawie, którą można odwiedzać do 29 stycznia, są też medale.