NA ANTENIE: L'ABITUDINE CON TESTO/ANDREA BOCELLI, HELENA HELLWIG
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

ZKZL marnował miejskie pieniądze?

Publikacja: 13.08.2015 g.13:21  Aktualizacja: 14.08.2015 g.15:25
Poznań
Paweł Augustyn, prezes ZKZL, złoży wnioski do CBA i prokuratury.
mieszkania komunalne Jeżyce - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Dziś na biurko Pawła Augustyna, prezesa Zarządu Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych w Poznaniu, trafił raport po kontroli zleconej niezależnej firmie. Wynika z niego, że podczas budowy bloków komunalnych przy ulicy Podolańskiej spółka zapłaciła prawie milion złotych za prace, które nie zostały wykonane.

Z raportu wynika też, że firma, która od lat wygrywa przetargi na remonty i budowę nowych bloków w ZKZLu, stosuje tańsze materiały, niż te które wynikają z umowy. Od lat nikt tego nie kontrolował, nieprawidłowości nie wykazywano również podczas odbiorów inwestycji. Chodzi o tak oczywiste zamienniki jak np. rynny - w tym przypadku zamiast ocynkowanych stosowano plastikowe.

W podobny sposób ZKZL mógł tracić rocznie nawet 4 miliony złotych. Prezes miejskiej spółki Paweł Augustyn twierdzi, że to między innymi opublikowanie wyników tej kontroli chciały zablokować osoby, które wykradły jego korespondencję ze skrzynki e-mailowej. Przypomnijmy, że w wyniku tzw. afery e-mailowej do dymisji podała się wiceprezydent Poznania Agnieszka Pachciarz.

Dodajmy, że dzisiaj po południu Paweł Augustyn został odwołany z funkcji prezesa ZKZL.

http://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 2
kik 14.08.2015 godz. 15:08
Jeszcze znalazłoby się coś za co płacono ale nikogo to nie obchodziło czy zostało wykonywane.
mongo 14.08.2015 godz. 07:02
To się nazywa ucieczka do przodu, hehe, facet rozumiem składa doniesienie na samego siebie, bo uprzejmie donosi, że przez lata nie kontrolował swojej własnej firmy. Sprawdzenie jakich materiałów używa wykonawca na budowie własnego! obiektu, wymaga audytu zewnętrznej firmy, ale jaja. Odbiory rozumiem odbywały się w biurze. Potem się ludzie dziwią, że publiczne 'inwestycje', są 10x droższe niż prywatne.