Rada Osiedla Rataje sprzeciwia się decyzji miasta. Problemem jest nie samo przejście dla pieszych, a nadmierna prędkość kierowców - mówi przewodniczący zarządu osiedla Krzysztof Skrzypczak.
To jest trochę taka sytuacja, że karze się pieszych, za to, że kierowcy nie stosują się do przepisów. Po likwidacji tych przejść będzie luka z jednej strony 450 metrów, z drugiej strony 350 metrów od jednego do drugiego przejścia.
- mówi Skrzypczak. Rada zaproponowała, by na tych dwóch przejściach zamontować sygnalizację lub postawić tam fotoradar.
"Na takich ulicach nie może być przejść bez sygnalizacji" - przekonuje zastępca Miejskiego Inżyniera Ruchu Michał Geszka.
Ponoszenie kosztów na przejściu, które obecnie posiada swoje alternatywy na tym etapie może być nieracjonalne. Ten ruch rozkłada się na wszystkie cztery, ale te dwa są najbardziej niebezpieczne z uwagi na to, że jest brak sygnalizacji. Dlatego te dwa przejścia przewidujemy do usunięcia.
- zapowiada Geszka.
Mieszkańcy podkreślają, że problem rozpędzających się samochodów na ulicy Baraniaka jest ich bolączką od lat. Docelowy plan władz miasta zakłada ograniczenie prędkości do 50 km/h na całej długości jezdni.
W przyszłości Miejski Inżynier Ruchu planuje tam dwa dodatkowe przejścia wyposażone w sygnalizację.