NA ANTENIE: JESSIE/JOSHUA KADISON
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Robimy wszystko, aby umiędzynarodowić sprawę Andrzeja Poczobuta - zapewnia Jan Dziedziczak

Publikacja: 20.01.2023 g.10:00  Aktualizacja: 20.01.2023 g.14:37 Łukasz Kaźmierczak
Poznań
Robimy wszystko, aby umiędzynarodowić sprawę polskiego dziennikarza na Białorusi Andrzeja Poczobuta - zapewnił w Radiu Poznań pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą poseł PiS Jan Dziedziczak. Według niego, działacz mniejszości polskiej na Białorusi, dziennikarz Andrzej Poczobut jest przetrzymywany w strasznych warunkach, podupadł na zdrowiu, a reżim Łukaszenki przedstawił mu absurdalne zarzuty.
 Jan Dziedziczak - KPRM
Fot. KPRM

Jan Dziedziczak zapewnia, że polskie władze robią, co mogą, aby uwolnić polskiego patriotę z białoruskiego więzienia.

My działamy nieformalnie, od początku działamy, by sprawę umiędzynarodowić. ONZ, UE. OBWE, Rada Europy. Już od dawna wszystkie instytucje zostały zaangażowane przez Polskę, pan prezydent, premier, minister spraw zagranicznych są bardzo aktywni. Minister spraw zagraniczny do niedawna był szefem OBWE i to wykorzystał na rzecz wolnej Białorusi

- mówi Jan Dziedziczak.

Poseł Dziedziczak przypomniał, że w sprawie Poczobuta działał m.in. minister Rau, kiedy przewodził pracom OBWE.

Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą ma nadzieję na jak najszybsze uwolnienie Andrzej Poczobuta.

Cała rozmowa poniżej:

Łukasz Kaźmierczak: Widział pan może zdjęcia Andrzeja Poczobuta, działacza Związku Polaków na Białorusi, który jest od 2 lat więziony? Ja przyznam, że po zobaczeniu, jak wygląda teraz, przeraziłem się. To zupełnie inny człowiek.

Jan Dziedziczak: Niestety, więzienie, straszne więzienie, robi swoje. Pamiętamy, że miał pełnię sił, teraz to człowiek wychudzony, ze śladami pobicia. Straszne, że tak blisko nas, 5-6 godzin jazdy samochodem zaczyna się kraj, gdzie dzieją się takie rzeczy.

Możemy zobaczyć Andrzeja Poczobuta pierwszy raz od dwóch lat i to tylko dlatego, że formalnie rozpoczął się jego proces. Został wprowadzony do klatki, proces za zamkniętym drzwiami. Nie został wpuszczony charge d'affaires na Białorusi. Nic tak naprawdę nie wiemy.

Ale zwróćmy uwagę, że my widzieliśmy redaktora pierwszy raz od dłuższego czasu, ale widziała go także pierwszy raz jego rodzina. To straszne, ten człowiek jest prześladowany tylko dlatego, że jest Polakiem, w sercu Europy prześladowani są ludzie za bycie Polakiem.

To nie są przelewki, Andrzejowi Poczobutowi grozi wysoki wyrok - 12 lat więzienia. To jest używanie określeń takich surrealistycznych, jak podżeganie do nienawiści. Za to, że agresję sowiecką z 1939 roku nazwał agresją. Białoruskie KGB wpisało Poczobuta na listę osób, które mają do czynienia z działalnością terrorystyczną. W tle możliwość wysokiego wyroku dla człowieka, który jest zniszczony przez reżim...

Który jest niewinny, gdyby sprawa nie była tak poważna, to byśmy się śmiali, bo zarzuty są tak absurdalne. Kultywowanie nazizmu to obchodzenie święta Kaziuków. Czy dbanie o groby żołnierzy AK. Rzeczywistość nie ma nic wspólnego z zarzutami Łukaszenki. Nie jest to zabawne, bo to dotyczy życia konkretnego człowieka i temu człowiekowi grozi 12 lat łagrów czy kolonii karnej. Służby specjalne nazywają się nadal KGB, czyli następca NKWD.

Symptomatyczne to bardzo.

Łukaszenka powiedział, że przywrócenie nazwy KGB wynikało z tego, że to ładnie brzmi. To jest coś przerażającego, że do tych aresztowań doszło znacznie szerzej. Były aresztowane działaczki Związku Polaków na Białorusi (m.in. Andżelika Borys). To nastąpiło po święcie Kaziuków, coś w stylu dożynek, to święto ludowe. To święto jest związane z tym miejscem od setek lat, Łukaszenka stwierdził, że to propagowanie nazizmu. Państwo polskie nie próżnuje, chcemy działać i wynegocjowaliśmy zwolnienie trzech pań.

Są już w Polsce, ale bez prawa powrotu.

Polska się nimi zaopiekowała, mają mieszkania, działają społecznie na rzecz Polaków na Białorusi. Andżelika Borys, która przeszła piekło, była najdłużej w więzieniu, teraz jest w areszcie domowym.

Macie kontakt?

Zarzuty są równie absurdalne, ale przynajmniej jest bezpieczna w areszcie domowy, a Andrzej Poczobut jest w najtrudniejszej sytuacji, jest w potwornym więzieniu. 10 osób w celi, duchota, zarażanie covidem. Sprowadzono więźnia z wirusem HIV, żeby budzić niepokój osadzonego i jego bliskich, sprowadzono więźniów z covid, wszyscy się zarazili. To jest związane z kampanią Łukaszenki. Latem 2020 roku sfałszował wybory. Gdyby byłe uczciwe - wygrałaby Swiatłana Cichanouska. Łukaszenka nie uzyskał szerszego poparcia, jest dyktatorem, nie ma legitymacji społecznej. Próbuje odwrócić uwagę od tego, że nie ma zakorzenienia jeśli chodzi o władzę, od złej sytuacji gospodarczej. Gdybyśmy oglądali białoruskie media, to widzielibyśmy chwalenie Putina, atakowanie Polski. My nie marzymy o niczym innym, tylko żeby zaatakować militarnie Białoruś - taki jest przekaz.

I zająć jej terytorium.

Codziennie przy śniadaniu rozmawiamy tylko o tym - tak mówi propaganda. Szaleństwo, to absurdalne. Reżim atakuje też Polaków mieszkających na Białorusi. Te osoby nigdy z Polski nie wyjechały, tam od wieków są współgospodarzami tej ziemi.

Dlatego nie mówię Polonia, tylko Polacy na Białorusi.

Granice się przesunęły, a oni są od wieków w tym samym miejscu, a dziś, co powinno cieszyć Białoruś, są aktywnymi działaczami. Pragną wolności dla tego kraju, ale to reżimowi się nie podoba. Reżim podpisał pakt z diabłem, jak nie uzyskał głosów od Białorusinów, nie ma legitymacji, to mówiąc młodzieżowo - wisi na reżimie Putina. Podpisał Łukaszenka pakt z diabłem, oddał niepodległość Białorusi, żeby sam mógł być dyktatorem. To zdrajca białoruski. Szuka tematów zastępczych. Proces Poczobuta, cenionego dziennikarza, jest czymś spektakularnym. Operacja sprzed półtora roku, sprowadzenia islamskich uchodźców, którzy ruszyli na Polskę, to miał być prolog rosyjskiej agresji na Ukrainę. Polska miała być zdestabilizowana rozrabiającymi w Polsce kilkoma tysiącami uchodźców. Na szczęście obroniliśmy granice, mimo tego, że piąta kolumna w Polsce obrażała naszych dzielnych obrońców.

Jest płot, który ograniczył migrację...

Obroniliśmy Polskę i dzięki temu mieliśmy komfort w lutym i marcu zeszłego roku, kiedy zaczęła się agresja. Mieliśmy komfort mobilizowania wolnego świata do tego, żeby świat pomógł Ukrainie. Żeby odsunąć wojnę jak najdalej od polskich granic.

Andrzej Poczobut - pytam o możliwości działania - bo w tej chwili jest ruch w tej sprawie. Może umiędzynarodowienie tej sprawy. Biały Dom potępia, mówi o kolejnych sankcjach na reżim białoruski. Jest ruch Krzysztofa Szczerskiego, przedstawiciela Polski przy ONZ, który wystosował listy w tej sprawie. Jaki jest jeszcze margines działań? Poczobuta będzie sądzić sędzia objęty sankcjami zachodu. Widziałem taki tytuł - że wyrok w sprawie Poczobuta wyda Łukaszenka.

Taka prawda. Biorąc pod uwagę absurdalne zarzuty, ten proces nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i sprawiedliwością. To proces polityczny, prześladowanie, uderzenie w Polskę. Nas to boli, że nasz rodak jest męczony w klatce. Ale taka jest rzeczywistość białoruska. My działamy od dawna, naciskamy. 3 osoby z 5 aresztowanych - bezpieczne. Andżelika Borys jest w areszcie domowym, co jednak inaczej oddziałuje na jej zdrowie. Jest cały czas biedny, dzielny Andrzej Poczobut, który nie złamał się. My działamy nieformalnie, od początku działamy, by sprawę umiędzynarodowić. ONZ, UE. OBWE, Rada Europy. Już od dawna wszystkie instytucje zostały zaangażowane przez Polskę, pan prezydent, premier, minister spraw zagranicznych są bardzo aktywni. Minister spraw zagraniczny do niedawna był szefem OBWE i to wykorzystał na rzecz wolnej Białorusi.

Czy jest możliwość, że Andrzej Poczobut zostanie potraktowany jak zakładnik, którego się uwalnia, będzie happy end? Im bardziej Łukaszenka próbuje zbliżyć się do Rosji, tym jednocześnie próbuje pokazać ludzką twarz zachodowi, żeby sobie do końca tych możliwości negocjacyjnych nie zamykać. Być może zostanie uwolniony przez Łukaszenkę, który będzie chciał pokazać, jak bardzo jest humanitarny.

Możemy sobie wyobrazić bardzo różne scenariusze. Wiem od współpracowników Poczobuta, że on nie chce wyjechać z Białorusi, dobrze życzy temu krajowi, co sprawia, że reżim nie zwalnia z więzienia. Być może reżim chętnie by się go pozbył. To na pewno komplikuje sprawę, my jesteśmy dumni z niego, z niezłomności. Polska cały czas działa na rzecz jego uwolnienia. Działania Łukaszenki są tak irracjonalne, że trudno to ocenić. W ramach cyrografu z diabłem Putin naciska Łukaszenkę do wzięcia udziału w wojnie. On tego nie chce. Na Białorusi najpopularniejsze przysłowie - oby wojny nie było. To jest pokojowy naród. Najbliższy nam naród na świecie, najbardziej do nas podobny (oprócz reżimu). To pokojowy naród. Łukaszenka jest też w bardzo trudnej sytuacji. To mnie nie smuci, ale na Białorusi w tym roku wiele będzie się działo.

https://radiopoznan.fm/n/Z4MHAK
KOMENTARZE 0