NA ANTENIE: 00:03 KLASYKA MUZYCZNA/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Komu lider PSL przekaże swoje głosy?

Publikacja: 01.07.2020 g.13:29  Aktualizacja: 01.07.2020 g.13:33 Łukasz Kaźmierczak
W pierwszej turze wyborów prezydenckich zaskakująco słaby wynik Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Andrzej Grzyb - Wojtek Wardejn
Fot. Wojtek Wardejn

Gościem Kluczowego Tematu był szef wielkopolskich struktur PSL poseł Andrzej Grzyb, z którym rozmawiał Łukasz Kaźmierczak.

Łukasz Kaźmierczak: Pytanie, które nasuwa się każdemu: czy pozbył się pan już bólu głowy po wieczorze wyborczym?

Andrzej Grzyb: Nie miałem żadnego bólu głowy.

A powinien pan mieć.

Wybory są zawsze pewnego rodzaju niespodzianką. Ten wynik nie jest zadowalający. Życie idzie dalej. Wybory prezydenckie akurat nie są naszą najmocniejszą stroną, choć pierwsza odsłona wyborów wskazywała na lepszy wynik.

Jarosław Kalinowski, Waldemar Pawlak - startowali z zupełnie innej pozycji. Władysław Kosiniak-Kamysz był bardzo blisko drugiej tury. Pytam więc, co się stało, że tygrys polityczny zamienił się w żółwia, czy jakieś inne powolne zwierzę - widziałem takie memy. Nie chcę się pastwić nad Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, przywołuję to, co jest w internecie.

Polityka jest wdzięcznym tematem do memów politycznych. Pamięta pan pięć lat temu pewien mebel był powodem do memów politycznych. Potem również zmiany wyniku wyborczego. Kampania wyborcza nie jest wolna od błędów.

Gdzie tkwił wasz błąd?

Zgodziliśmy się na zmianę terminu wyborów. W pierwszym terminie wynik pewnie byłby inny, pytanie, w jakim momencie bylibyśmy teraz. Spodziewam się, że byłyby protesty wyborcze i również procesy wyborcze. Pewnie te wybory byłyby unieważnione. Po zmianie kandydata PO Rafał Trzaskowski uzyskał dobry wynik, trochę słabszy Szymon Hołownia. Część z naszych głosów przepłynęła do tych dwóch kandydatów, nie mamy na to badań, ale tak nam się wydaje.

Władysław Kosiniak-Kamysz stracił życiową szansę. Może jednak trzeba było się zdecydować na 10 maja.

To nie jest tak, że błędem było poparcie drugiego terminu wyborów. Wybory korespondencyjne byłyby zaskarżone. Bylibyśmy w głębokim chaosie. Dla polskiej demokracji ważne jest to, że nikt nie kwestionuje niedzielnych wyborów, ale stratą jest to, że my uzyskaliśmy gorszy wynik. Takie są uroki demokracji.

Władysław Kosiniak-Kamysz jest w depresji, poszedł na urlop - takie doniesienia są.

Tytuły są zawsze ekscytujące, treść portali okazuje się inna.

Wystarczy mina Kosiniaka-Kamysza z wieczoru wyborczego.

Tego nikt nie ukrywa, że to był dla niego bardzo trudnym momentem. Nikt nie spodziewał się tak niskiego wyniku. Przyzna pan, że kampania trwała długo, była bardzo intensywna, miała zawartość merytoryczną. Zobaczymy, co teraz ci dwaj kandydaci przedstawią przez te dwa tygodnie. Debata w TVP była trochę udawana.

Zawsze w takiej debacie można się trochę pokazać, poza tym była jeszcze ta wcześniejsza, kiedy jeszcze była Małgorzata Kidawa-Błońska. Ale mniejsza z tym, myślmy o przyszłości. Paweł Kukiz mówi, że na Koalicję Polską oddałby głos, a na samo PSL nigdy w życiu. Zarzuca ludowcom, że wizerunkowo zdominowali medialnie jego ugrupowanie i wszyscy tracą. Chwieje się tak koalicja.

Panie redaktorze, jak dokładnie przeczytałem to, co powiedział Paweł Kukiz. Nie zmienił zdania. On nie jest integralną częścią PSL, tworzymy koalicję, każdy ma autonomię. W samej kampanii wyborczej nasz partner zachował się bardzo lojalnie. Środowisko KUKIZ 15' towarzyszyło nam na różnych etapach kampanii w Wielkopolsce.

Albo się zreflektujecie albo nie będzie koalicji - mówi Paweł Kukiz.

Ekspresja Pawła Kukiza jest nam znana nie od dziś. Wypowiedział to w podsumowaniu wyborów, ma do tego prawo. Przyjmiemy do wiadomości jeśli za jakiś czas wybierze inną drogę. Ile na prawicy było rozstań i powrotów. Polityka jest kompromisem, myślę, że go znajdziemy.

Co pan sądzi o wynikach wyborów na wsi, bo wieś zagłosowała za prezydentem Andrzejem Dudą, a to jest przecież wasz elektorat.

Żadne zaskoczenie, przecież takie były wyniki sondaży, że Andrzej Duda ma największe poparcie na wsi, ale aglomeracje są inaczej nastawione.

Nie boicie się, że za prezydentem Dudą będzie odpływ elektoratu PSL.

Wieś polska to 40 procent mieszkańców Polski, do wsi należą podpoznańskie miejscowości, które są sypialniami Poznania.

Z wsią nie mają za wiele wspólnego.

Oczywiście, że tak. Nastąpił też odpływ mieszkańców z miast, zmieniły się profesje.

Wasz elektorat został taki sam. Czy nie boicie się, że mimo wszystko PiS znowu odbije wam rolników?

Strach jest najgorszym doradcą, musimy pracować nad tym, wiemy, że PiS ma pewne przewagi. Ostatnio byłem w leszczyńskim, gdzie rozsiewa się epidemia ASF i słyszę, co mówią rolnicy: zostawili zostawieni przez rząd sami sobie.

Przy urnach wyborczych na razie tego nie widać. Ważne pytanie: co Władysław Kosiniak-Kamysz zrobi ze swoim elektoratem, czy będzie poparcie dla któregoś z dwóch kandydatów?

Wczoraj odbyła się konferencja prasowa, na której powiedział, że nasz elektorat jest mądry i roztropny. My nie zamierzamy handlować głosami. Jesteśmy partią, która chce, żeby były prawidłowo prowadzone procesy demokratyczne. Czekamy, co powiedzą kandydaci w debatach.

Wasz elektorat ma określone poglądy - jest socjalny, tradycyjny.

Żaden z kandydatów nie odniósł się do naszych postulatów.

Jest komuś bliżej do was albo dalej.

Rafał Trzaskowski dopiero tuż przed wyborami przedstawił swój program, czekamy na te odniesienia, może coś znajdzie uznanie naszych wyborców, mamy jeszcze 10 dni.

Nie wyklucza pan, że może być wskazanie?

Wszystko jest możliwe, ale mogę powiedzieć, że na tę chwilę nie mamy powodu, żeby się deklarować.

Gdyby pan miał się wypowiedzieć do swoich wyborców - co by pan powiedział?

Powiem to w stosownym czasie.

Politycy do samego końca, ale ludzie pewnie wymagaliby jakiegoś głębszego politycznego zagospodarowania.

Odpowiedzi są dużo ciekawsze dla mediów niż dla wyborców. W pierwszej turze podjęli decyzję.

460 tysięcy głosów dla Władysława Kosiniaka-Kamysza gdzieś zostanie rozdysponowane.

Na pewno znajdzie swoje miejsce. To są wyborcy politycznie wyrobieni, nie wybierali na zasadzie owczego pędu.

https://radiopoznan.fm/n/3NRWOZ
KOMENTARZE 3
Jacek W.
dżon 05.07.2020 godz. 12:06
Przepraszam, bo słowa będą gorzkie. Czas najwyższy, aby PSL udowodnił, że nie jest pokomunistycznym pokracznym zeteselem, a przedstawicielem społeczności wsi. Ambitnym i wiarygodnym. Bo mezalians z SLD, czy PO pokazał co najwyżej tylko to, że jest największą k... polskiej polityki. Czas stanąć po stronie wartości, dla których żył Wincenty Witos. PSL jeszcze trzyma się jakoś w samorządach przez zasiedzenie. Ale jeszcze jedna taka akcja ramię w ramię z lewakami, jak przy wyborach do Europarlamentu i przy najbliższych wyborach obywatele odeślą tą formację w niebyt, jak teraz Władysława Kosiniak-Kamysza. Czas poprzeć Dudę.
Piotr Pazucha
Pozhoga 02.07.2020 godz. 16:29
Tytułowe pytanie jest nonsensowne i sugeruje, że wyborcy to jakaś masą, którą można dowolnie sterować. Skąd takie przekonanie?
Michal Zielinski
Marian ze wsi 01.07.2020 godz. 15:28
Przekazac to on moze uscisk dloni prezesa! Dobrodziej cz C

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 15:00 20:00 21:00 22:00 23:00

@TWITTER