NA ANTENIE: LAY DOWN SALLY/ERIC CLAPTON
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

O nieuleganie politycznym emocjom apeluje wiceminister rozwoju Robert Nowicki

Publikacja: 18.09.2020 g.11:03  Aktualizacja: 18.09.2020 g.13:39 Łukasz Kaźmierczak
Polityk Porozumienia odniósł się dziś na antenie Radia Poznań do kryzysu w obozie Zjednoczonej Prawicy wywołanego przez rozłam podczas wczorajszego głosowania ws. ustawy o ochronie zwierząt.
robert nowicki  - www.gov.pl
Fot. www.gov.pl

Nowicki mówił, że Porozumienie będzie namawiało liderów partii koalicyjnych aby usiedli ponownie do rozmów przy jednym stole.

Tłumaczył także dlaczego za ustawą opowiedziała się jego koleżanka partyjna, wicepremier Jadwiga Emilewicz

Myślę, że kwestia jest indywidualnej sprawy każdego z posłów. To kwestia wrażliwości na traktowanie zwierząt, kwestia związana z drugiej strony z gospodarką, to musi być zawsze wyważone w indywidualnej decyzji. I myślę, ze ta indywidualna decyzja pani premier była decyzją słuszną. Pani premier Jadwiga Emilewicz głosując za tą ustawą przede wszystkim pokazała, że na sercu dobro jest stabilne rządy, dobro Polski i to abyśmy nie ulegli pokusie szybkiego działania. Zawsze emocje trzeba odłożyć.

Wicepremier Jadwiga Emilewicz to jedyna polityk Porozumienia, która poparła ustawę o ochronie zwierząt. Pozostali posłowie partii Jarosław Gowina wstrzymali się od głosu.

Przeciw ustawie zagłosowali także członkowie Solidarnej Polski i kilku posłów PiS m.in. wielkopolscy parlamentarzyści Zbigniew Dolata i Bartłomiej Wróblewski.

Poniżej pełny zapis rozmowy:

Łukasz Kaźmierczak: Burzliwa noc za nami w polskiej polityce. Dla mnie jeszcze kilka tygodni temu to byłoby nie do pomyślenia, że koalicyjny rząd Zjednoczonej Prawicy może upaść z powodu ustawy o ochronie zwierząt. Wychodzi na to, że to jest bardzo realny scenariusz, pani ministrze?

Robert Nowicki: Rzeczywiście mamy gorący okres, polityka to jest taka dziedzina, która mimo pewnych dróg, mimo pewnej logiki, jest jednak nieprzewidywalna. Natomiast ja nie chciałbym, byśmy ulegali tu wszyscy emocjom, bo rzeczywiście ten ostatni wieczór, te ostatnie godziny pokazały, że w Zjednoczonej Prawicy...

Nie ma jedności...

Są pewne ruchy są pewne różnice i to jest naturalne, bo te różnice wynikają z różnych idei programowych, różnych celów, które chcemy osiągnąć. Natomiast niewątpliwie to, co jest teraz najważniejsze, to teraz spokojna merytoryczna dyskusja między liderami obozu Zjednoczonej Prawicy.

Pytanie, czy taka dyskusja będzie miała miejsce, bo rzecznik rządu Piotr Mueller powiedział, że w tym momencie po tym, co się stało w czasie nocnego głosowania w Sejmie w sprawie tej ustawy, nie ma już żadnych rozmów koalicyjnych, przynajmniej nie w tym momencie?

Ja nie byłbym tak radykalny w swych osądach, bo jak wiemy nadrzędnym celem jest dobro Polski i tutaj w swej mądrości liderzy Zjednoczonej Prawicy zarówno Jarosław Gowin, pan prezes Jarosław Kaczyński, prezes Zbigniew Ziobro, są osobami odpowiedzialnymi i ta odpowiedzialność sprawi, że usiądą razem do stołu i tak, jak dotychczas mamy wiele projektów do zrealizowania, wiele wspólnych celów i też wiele wspólnych wartości.

To już było wcześniej wiadome. Przecież od paru lat jesteście w koalicji, głosujecie z reguły zgodnie, rzadko kiedy są takie sytuacje stykowe na noże. To nie wydawała się sprawa, o którą warto podpalać cały obóz rządowy, a okazuje się, że na pewno prezes Jarosław Kaczyński zapowiadał, że to jest kluczowa dla niego ustawa i takie trochę "sprawdzam" deklaracji dobrej woli i przede wszystkim tu ma problem częściowo z własnymi posłami, bo niektórzy posłowie PiS zagłosowali przeciwko ustawie, ale także właściwie cała Solidarna Polska, Porozumienie głównie wstrzymało się od głosu - oprócz Jadwigi Emilewicz, to jest charakterystyczne, która poparła ustawę.

Wiele osób chce pokazywać sprawę hodowli zwierząt futerkowych z jednej strony, a jest to sprawa, która ma wiele wymiarów, bo przecież z jednej strony mamy przemysł dający wiele miejsc pracy  i ryzyko, które może łatwo się zmaterializować, czyli przeniesienie poza granice kraju naszych firm, które dostarczają kapitału, które dostarczają pewnych elementów trwałych polskiej gospodarki. Z drugiej strony mamy przykłady, kiedy ten przemysł łamie podstawowe zasady humanitarnego traktowania zwierząt. To wszystko trzeba zważyć - koszty jednego, koszty drugiego.

Pan, gdyby głosował, pan by zagłosował za, przeciw czy wstrzymał się od głosu, jak reszta Porozumienia?

Prace nad ustawą są jeszcze w toku...

Ale, co by pan zrobi gdyby pan był wczoraj w Sejmie?

Myślę, że to jest temat, który warto dyskutować, nad którym się trzeba pochylić.

To, jak by się pan pochylił w takim razie, bo jednak mimo wszystko Jadwiga Emilewicz - bardzo bliska pańska współpracowniczka, poparła ten projekt wbrew całemu swojemu klubowi.

Myślę, że pani premier, która jest osobą najbardziej z gospodarką związaną, która najbardziej rozumie przedsiębiorców, podjęła słuszną decyzję, która wyważa to stanowisko.

To jest to jakaś odpowiedź dla mnie w takim razie.

Tak, jak powiedziałem, mamy jeszcze czas na prace nad tą ustawą, nad rozmową. Ja jestem przekonany i wiem, że liderzy obozu Zjednoczonej Prawicy to osoby, które patrzą na dobro Polski, które chcą, byśmy wspólnie wzrastali w tym dobrym kraju.

Czyli emocje opadną i będzie powrót do rozmów?

Zawsze emocje towarzyszą różnym dyskusjom. Myślę, że kiedy rzeczywiście, kiedy ten kurz już opadnie, ten ferwor tej pracy, to zabieganie wczorajszego dnia opadnie, to w imię odpowiedzialności, w imię wspólnych wielu rzeczy, które nas łączą, będą te rozmowy kontynuowane.

Raczej nie wierzy pan w rząd mniejszościowy, w taki wariant albo przyspieszone wybory co gorsze dla was?

Rząd mniejszościowy, jak wiemy, na dłuższą metę nie jest tym optymalnym rozwiązaniem. Tutaj będę namawiał i będziemy rozmawiali o tym, by usiąść do stołu, by porozmawiać i aby to, co choćby w nazwie jest: porozumienie, solidarność, prawo i sprawiedliwość, by to wszystko znalazło się w jednym miejscu, bo Polska, która jest liderem w zakresie radzenia sobie z pandemią COVID, to wszystko zasługa obozu Zjednoczonej Prawicy.

Jeszcze o Jadwidze Emilewicz jedno zdanie. Dlaczego zagłosowała wbrew całemu klubowi. Nie chodzi mi teraz o powody ekonomiczne, tylko powody polityczne, bo to wygląda tak, jakby znalazła się niemal poza Porozumieniem w tym momencie. Pytam tylko o politykę.

Pani premier Jadwiga Emilewicz dostrzega doskonale ten interes z jednej strony - kwestię obrony jakości traktowania zwierząt, z drugiej strony dostrzega ogromny potencjał w zakresie hodowli zwierząt.

No tak, ale ja pytam o politykę. Panie ministrze, wyraźnie kierowałem to pytanie ku politycznym konsekwencjom. Czy to jest prawda, że po prostu premier jest w konflikcie z Jarosławem Gowinem?

Nic mi nie wiadomo, o tym, by była pani premier Emilewicz w konflikcie.

To może szorstka przyjaźń, jak między Aleksandrem Kwaśniewskim a Leszkiem Millerem?

Pani premier Jadwiga Emilewicz  głosując za tą ustawą przede wszystkim pokazała, że na jej sercu dobro są stabilne rządy, dobro Polski i to byśmy nie ulegli pokusie szybkiego działania, raptownemu działaniu, które - jak wiemy, może być niebezpieczne. Zawsze emocje trzeba odłożyć.

Czy to może oznaczać konsekwencje polityczne, jeżeli chodzi o Porozumienie, bo zagłosowała tak naprawdę jako jedyna, przypomnę jeszcze raz, inaczej niż cały klub Porozumienia?

Myślę, że to jest kwestia indywidualnej sprawy każdego z posłów. To tak, jak mówię, kwestia wrażliwości na traktowanie zwierząt, kwestia związana z drugiej strony z gospodarką, to musi być zawsze wyważone w indywidualnej decyzji. Myślę, że ta indywidualna decyzja pani premier była decyzją słuszną.

Czy będzie bez konsekwencji, jak pan myśli?

To już nie mnie oceniać. Myślę, że tak, jak większość zresztą Polaków pragnie stabilizacji, wejścia w ten okres zwyżu po pandemii, tutaj odpowiedzialność zarówno ze strony każdej partii koalicyjnej powoduje to, że patrzymy w przyszłość, patrzymy, jak dalej możemy wspólnie pracować.

Ja do tego tak podchodzę po poznańsku, pragmatycznie. Mamy wicepremiera z Poznania, takie wicepremiera aktywnego, który wiele spraw dotyczących Poznania na tej agendzie ogólnokrajowej podnosi, choćby kwestię szpitala klinicznego i szkoda byłoby stracić naszego wicepremiera z jakiegokolwiek on byłby ugrupowania. Sytuacja na poznańskiej Ławicy, na lotnisku jest dramatyczna, Skarb Państwa ma jedną trzecią udziałów, mamy jedyny w regionie port lotniczy, w którym pracę może stracić nawet 40 procent załogi. Czy rozmawiacie na ten temat z innymi udziałowcami?

Zanim odpowiem, to dopowiem jeszcze co do pani premier Emilewicz. Myślę, ża pani premier Emilewicz dobrze zadomowiła się, dobrze została przyjęta w Poznaniu.

Nawet szefową partii tu została...

Absolutnie nie zamierza rezygnować z tych swoich projektów i jakiejkolwiek formule na pewno będzie walczyć o te poznańskie sprawy, a wracając do kwestii Ławicy, to rzeczywiście sytuacja jest dramatyczna w branży lotniczej. Ilość lotów wykonywanych właściwie spadła do zera. Jak wiemy, pan minister Horała pracuje nad rozporządzeniem w zakresie tarczy dla lotnisk. Te 142 mln złotych obiecane, te pieniądze są. W tej chwili te rozporządzenie jest w notyfikacji. My mamy już przygotowane te pieniądze, rozmawiamy intensywnie z Komisją Europejską.

Bo jest potrzebna zgoda komisji na taką pomoc.

Tak, w tej chwili można powiedzieć, że na ścieżce krytycznej jest zgoda Komisji Europejskiej i Ministerstwo Infrastruktury na czele z ministrem Horałą, czyni wszelkie starania, by jak najszybciej to się stało.

Jak suma mogłaby trafić do Poznania, tak potencjalnie, na Ławicę, bo z wyliczeń prezydenta Jacka Jaśkowiaka, jednego z udziałowców - miasto Poznań w lotnisku, wynika, że w ciągu dwóch lat musiano by dopłacić ponad 70 mln złotych.

Za wcześnie jeszcze, by mówić o konkretnym podziale, to będzie i jest przedmiotem rozmów poszczególnych portów lotniczych, właścicieli  portów lotniczych z Ministerstwem Infrastruktury po to, by poznać te potrzeby wynikające z ubytków po to, by zachować płynność. Wiemy, że sytuacja jest dynamiczna, ale jest też niepewna w zakresie pandemii. Ta liczba lotów wciąż nie jest na takim poziomie, by satysfakcjonowała. Konkretne kwoty, liczby będą w oparciu o racjonalne wyliczenia, o racjonalne dane.

Czy rzeczywiście prezydent Jacek Jaśkowiak rozmawiał na ten temat z  premier Emilewicz, bo powołuje się na taką rozmowę.

Ja nie mogę potwierdzić takiej informacji, być może, że doszło do takiej rozmowy. Pani premier Emilewicz wielokrotnie z własnej inicjatywy rozmawiała w różnych sprawach z panem prezydentem, też a panem ministrem Adamczykiem, ministrem Horałą tak, że te sprawy, które są zgłaszane zwłaszcza w kontekście Poznania, Wielkopolski, to pani premier i jej współpracownicy, w tym i ja, zabiegamy o to, by jak najszybciej realizować te sprawy.

To inaczej, to np. rozmawiał z prezydentem Jaśkowiakiem, albo z dyrekcją lotniska, albo z samorządem województwa? Czy działa pan w tej sprawie? Dlatego, że jest takie też ze strony prezydenta stwierdzenie, że prawdopodobnie rząd też się nie dołoży to tego, dlatego, że trudno ładować do czegoś, co nie wiadomo, czy w ogóle będzie funkcjonowało w związku z pandemią.

Ja rozmawiałem z ministerstwem infrastruktury w dniu wczorajszym i tak, jak zapewnił pan minister Horała, to rozporządzenia będzie w miarę szybko. Wszystko zależy od rozmów z Komisją Europejską. Wiemy, że to jest intensywny dialog. KE zmieniła też swoją optykę na pomoc publiczną, wiemy, że to z inicjatywy rządu polskiego, który rozpoczął jako pierwszy tę dyskusję z KE. My chcemy, by lotniska regionalne rozwijały się, bo sieć lotnisk regionalnych to pewien hub, który razem z Centralnym Portem Komunikacyjnym ma szansę być tą dobrą siecią infrastruktury lotniczej w Polsce. Sytuacja wymaga na pewno pilnej interwencji i taką interwencję przygotowujemy.

Czyli jest jakaś nadzieja, jakieś pieniądze powinny trafić na Ławicę?

Na pewno pieniądze z pomocy trafią do polskich lotnisk, bo one potrzebują. Tak, jak rządowy Fundusz Dróg Lokalnych, tak, jak samorządy potrzebowały tego wsparcia, te 12 mld, które przeznaczyliśmy na pomoc samorządom, tak samo branża lotnicza.

Nie wiem, jak to wygląda, jeśli chodzi o inne lotniska, wiem, jak wygląda sytuacja w porcie w Poznaniu,jest to naprawdę dramatycznie. Mam nadzieję, że będziecie, korzystając też z takiego rządowego wpływu na to, próbowali te pieniądze do Poznania przekierować w jak największej kwocie.

Na pewno te 40 procent to jest bardzo wysoki odsetek osób, które mogą pracę...

To jest sygnał alarmowy.

To dramat przede wszystkim dla tych ludzi, to pewnie wysokiej klasy specjaliści, osoby, które mają wysokie kompetencje, osoby.

To powinien pan być już umówiony na kawę z ministrem Horałą w takim razie jak najszybciej.

Jesteśmy w tym samy budynku, więc w zasadzie codziennie widuję się z panem ministrem Horałą.

To proszę tam lobbować mocno, bo te 40 procent bardzo czeka na tę informację.

Tak, jak powiedziałem pani premier Emilewicz, jak i pozostali ministrowie, posłowie z Poznania na pewno starają się o to, by Poznań, Wielkopolska czerpała z tych wszystkich korzyści, z tych wszystkich programów.

https://radiopoznan.fm/n/82zaw7
KOMENTARZE 1
Piotr Pazucha
Pozhoga 18.09.2020 godz. 11:17
Ustawa o zakazie mordowania dzieci nienarodzonych bo są chore - leży.
Twarda wojna z propagandą LGBT w szkołach - leży.
Wojna z pedofilią - wszędzie tam gdzie jest - leży.
A tu się zwierzętami strasznie przejmują.
Jeden pozytyw - przynajmniej część ludzi zrozumie, że PiS to nie żadna prawica.


SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 09:00 12:00 13:00 14:00 15:00

@TWITTER