"Dla polskich podróżników jest to najwyższe i najważniejsze wyróżnienie jeśli chodzi o literaturę podróżniczą. Mam świadomość, że dołączam do bardzo zacnego grona. Szalenie się cieszę, że moja książka została nagrodzona. Moje podróże są w dużej części dla ludzi, którzy z różnych przyczyn nie mogą wyjechać. To dla mnie ważne, że mogę im choć trochę przybliżyć ten świat" - powiedziała PAP Wojciechowska.
Jak zastrzegła, trudno jest porównywać współczesnego podróżnika z podróżnikami sprzed lat, takimi jak patron puszczykowskiego muzeum Arkady Fiedler czy Kazimierz Nowak - podróżnik, który w latach 30. XX wieku przebył samotnie z północy na południe i z powrotem - pieszo, rowerem, konno - cały kontynent afrykański.
"W żaden sposób nie można nas porównać, co stwierdzam z przykrością. To, czego się podejmowali Nowak czy Fiedler, zasługuje na najwyższy podziw. Oni naprawdę jechali w nieznane, gdzie nie wiadomo było, czego się spodziewać. Dzisiejsze podróżowanie ma inny smak" - stwierdziła.
"Podróżniczka już w poprzednich latach była typowana do nagrody. Udało nam się jednak wyróżnić ją dopiero teraz" - wyjaśnił Arkady Radosław Fiedler.
Nagrodę przyznano po raz szesnasty. Martynę Wojciechowską witało kilkadziesiąt osób. Po uroczystości autorka podpisywała swoje książki. Bursztynowym motylem w poprzednich latach uhonorowano między innymi Marka Kamińskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Wojciecha Jagielskiego i Elżbietę Dzikowską. Finansową nagrodę, wysokości pięciu tysięcy złotych, ufundował marszałek województwa wielkopolskiego.
(Radio Merkury+PAP)