NA ANTENIE: DO I HAVE TO SAY THE WORDS/BRYAN ADAMS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Niezastąpieni Doobie Brothers

Publikacja: 27.06.2025 g.15:55  Aktualizacja: 27.06.2025 g.16:00 Ryszard Gloger
Poznań
Recenzja Ryszarda Glogera.
 The Doobie Brothers - Okładka płyty
Fot. (Okładka płyty)

Spis treści:

    To nieprawdopodobne. Od kilku miesięcy lądują na moim biurku płyty, na pierwszy rzut oka podrzucone z muzycznego archiwum. Po kolei wyglądało to tak: Canned Heat, The Fabulous Thunderbirds, The Sweet, Colosseum, Little Feat. Teoretycznie rozdziały związane z tymi zespołami, powinny być już dawno zamknięte. Wymienione formacje powstawały pół wieku temu, a nawet wcześniej. Jakim cudem oni jeszcze grają, a może to już tylko znane nazwy, za którymi stoją zupełnie inni muzycy? Trochę tak jest, bo przecież chodzi o test długowieczności. Jednak przy bliższym poznaniu składów muzyków, w „najgorszym” przypadku, zawsze jest chociaż jeden muzyk z pierwotnego składu. Brawo Panowie, tak trzymać! Skoro mamy już pewność, że nie są to przebierańcy, następuje najtrudniejszy etap weryfikacji, czyli muzyka. Miałem przyjemność już ustosunkować się w tej kwestii w poprzednich recenzjach. Teraz kolejne zaskoczenie. Ukazał się właśnie album zespołu The Doobie Brothers „Walk The Road”.

    Pewnie nie wszyscy czytelnicy tego tekstu, znają i pamiętają muzykę The Doobie Brothers. Ta kalifornijska kapela działa od 1971 roku i na długiej drodze kariery, przeszła rozmaite uniesienia i zakręty. Na samym początku dowódcą był wokalista i gitarzysta Tom Johnston. Pod jego kierunkiem grupa zyskała rozgłos i poważanie, za inteligentny miks rocka z folkiem, country i rhythm and bluesem. Potem doszedł do The Doobie Brothers znakomity wokalista Michael McDonald, o wyraźnych ciągotach do muzyki soul. Po kolejnym zakręcie, główne sterowanie muzyką zespołu przejął Patrick Simmons. Ileż wspaniałych płyt powstało dzięki wymienionym muzykom. A przeboje takie jak „Listen To The Music”, „Long Train Runnin’”, „Minute By Minute”, stały się standardami muzyki popularnej. Ostatecznie 40 milionów sprzedanych płyt The Doobie Brothers dobrze świadczy o twórczości kapeli. Piszę o tym, dlatego, że ten niezwykły kolektyw znowu jest razem. Johnston, Simmons, McDonald i gitarzysta John McFee. Cudowny, klasyczny układ. Muzyka z nowej płyty tez raduje serce. Wszystko, co zawsze było charakterystyczne dla nagrań zespołu, płynie znowu z głośników. Świetne instrumentacje, bogate, oryginalne brzmienie, harmonie wokalne i oczywiście kompozycje. Każdy z członków zespołu ma swoje miejsce, żeby zabłysnąć na pierwszym planie. W ten sposób połączono główne elementy składające się na muzykę The Doobie Brothers, rock, pop i country. W kilku piosenkach pojawia się odcień soulowy, gdy śpiewa Michael McDonald. Są też nowe składniki z rejonów bluesa i gospel. W utworze otwierającym płytę gościnnie śpiewa wspaniała Mavis Staples. Dalej mamy nagranie w konwencji southern rocka. To wszystko sprawia, że słucha się płyty z nieustającą przyjemnością i napięciem. Jest też kilka znakomitych kompozycji takich jak „Walk This Road”, „Angels And Mercy”, „Call Me” i „State Of Grace”. W nagraniach wykorzystano cały wachlarz instrumentów od gitar akustycznych po instrumenty dęte. Jednak muzyka pozostała lekka i świeża. Na pewno ta płyta jest bardziej eklektyczna niż wiele poprzednich albumów zespołu. Każdy kolejny utwór to jak otwarcie kurtyny i przejście do innego, ciekawego miejsca. Faceci z The Doobie Brothers są mistrzami swobodnego żonglowania konwencjami stylistycznymi. Płyta „Walk The Road” -16. w dyskografii-  jest jak udane wakacje, które chce się przeżyć jeszcze raz.

    https://radiopoznan.fm/n/yFEEF6