Podczas spotkania roboczego w urzędzie wojewódzkim wicewojewoda wielkopolski, Jarosław Maciejewski, zaproponował obniżenie wysokości płotów:
I strona społeczna, a zarazem naukowcy, pokazywali, że w swoich badaniach wnoszą, że to grodzenie do poziomu 1 metra 20 centymetrów byłoby również skuteczne, przeciwdziałające przemieszczaniu się dzików, więc obniżenie tej siatki z 1,5 metra pozwoli jeleniowatym na swobodne przeskakiwanie
- wyjaśnia Jarosław Maciejewski.
Dodatkowo w siatkach miałyby powstać tunele dla małych zwierząt, takich jak kuny czy małe lisy.
Prof. Hanna Mamzer z UAM, biegła sądowa z zakresu dobrostanu zwierząt, jest zdania, że nawet mniejsze grodzenia nie będą skuteczne i nazywa to „fasadowym działaniem”:
To jest znowu działanie fasadowe. Ja rozumiem pewne uwarunkowania polityczne i takie pójście w pewnym sensie na kompromis. Na pewno te blokady, jeśli będą niższe, to będą umożliwiały migracje zwierząt skaczących, czyli zwierzyny kopytnej, natomiast dzików i tak nie zatrzymają
- mówi profesor Hanna Mamzer.
Ekolodzy zwracają uwagę, że dziki, szukając alternatywnych tras, przyczyniają się do większej liczby wypadków drogowych. Część uczestników spotkania domaga się całkowitego usunięcia barier.
Urząd wojewódzki przekaże wnioski ze spotkania do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o zgodę na obniżenie grodzeń. Kolejne rozmowy w sprawie płotów na dziki mają odbyć się we wrześniu.