NA ANTENIE: 90 zjawisk z lat 90-tych
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Buddy Guy nie odpuszcza - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 08.08.2025 g.13:01  Aktualizacja: 07.08.2025 g.21:32 Ryszard Gloger
Poznań
Miłośnicy bluesa mają świadomość, że każda nowa płyta Buddy’ego Guy’a jest na wagę złota. Po śmierci B.B.Kinga - dziesięć lat temu - to właśnie Buddy Guy pozostaje żywą legendą, uosobieniem długiej, wspaniałej historii bluesa. Dla młodego pokolenia muzyków Buddy Guy to mistrz bluesowego grania, dla milionów odbiorców wzorzec autentyczności tego gatunku.
Buddy Guy „Ain’t Done With The Blues” - okładka płyty
Fot. okładka płyty

Spis treści:

    Niedawno Buddy Guy obchodził 89-te urodziny, jednak nie odpuszcza i co parę dni wkracza gdzieś na estradę z nieodłączną gitarą. Bluesman nagrał też płytę studyjną zatytułowaną „Ain’t Done With The Blues”. Wydawnictwo przynosi aż 16 premierowych nagrań. Bez stosowania taryfy ulgowej z uwagi na wiek bluesmana i jego zasługi, można stwierdzić, że to fantastyczna płyta. Buddy Guy prezentuje bluesa w różnych odcieniach, gra w małym składzie instrumentalnym z sekcją rytmiczną lub w wymiarze big bandu z sekcją dętą. Buddy Guy ma wokół siebie znakomitości, takie jak klawiszowcy Chuck Leavell, Mike Rojas i Kevin McKendree albo na basie Glen Worf i Tal Wilkenfeld. Przed laty basistka Tal Wilkenfeld objawiła swój talent w zespole gitarzysty Jeffa Becka, teraz gra u boku samej ikony bluesa.

    Na poprzedniej płycie Buddy Guy nagrywał z muzykami zespołu The Rolling Stones. Na nowej płycie są również goście specjalni. Tym razem gitarzysta zaprosił do studia przyjaciół po fachu: Joe Walsha, Christone’a Kingfish Ingrama, Petera Framptona i Joe Bonamassę. To co zaproponowali wszyscy wymienieni artyści nie miało na celu wprowadzenia do utworów jedynie popisów instrumentalnych. Artyści dodali ciekawych kolorów nagraniom, a nawet wpłynęli na inny wyraz kompozycji.

    Na repertuar płyty złożyły się głównie kompozycje perkusisty i zarazem producenta Toma Hambridge’a. W procesie twórczym brali udział Richard Fleming i bardzo płodny kompozytor Gary Nicholson. Świetnym uzupełnieniem premierowych utworów są kompozycje z archiwum muzyki Eddie’go Jonesa, Prestona Fostera, Earla Kinga, Leo Price’a, Johna Marascaleo i J.B.Lenoira.

    Płytę otwiera akustyczny utwór „Hooker Thing” Johna Lee Hookera, a kończy też znany temat J.B.Lenoira „Talk To Your Daughter”, wykonany bez elektryczności, na dwie gitary akustyczne, kontrabas i rytm perkusji wystukiwany szczoteczkami. Fundamentem muzyki pozostają utwory w stylu elektrycznego bluesa chicagowskiego, takie jak „Blues Chase The Blues Away”, „Blues On Top”, „How Blues Is That”, „It Keeps Me Young” i „Love Me On A Budget”. Wymienione utwory przedzielają kompozycje o zdecydowanie innym charakterze, co zapewnia wartkość słuchania trwającej ponad godzinę płyty. Jest więc energiczny blues-rock „Been There Done That”, funkowy, nowocześnie brzmiący utwór „Where U At?”, potem rozkołysany rytmicznie kawałek „Jesus Loves The Sinner” z udziałem śpiewaków The Blind Boys Of Alabama, czy wreszcie piosenka pop „Send Me Some Loving” w klimacie muzyki lat 50-tych ubiegłego wieku. W drugiej połowie płyty znowu pojawia się utwór akustyczny „One From Lightnin’”, wprowadzający w klimat, pełnego napięcia utworu „I Don’t Forget”. Z kolei nagranie „Upside Down” utrzymane jest w stylistyce soulu.

    Wielką odmianą w dotychczasowym dorobku Buddy’ego Guy’a jest natomiast wykonanie utworu „Trick Bag”, z poszarpaną swingową rytmiką i wokalem na pełnym luzie. Trudno znaleźć w dyskografii bluesmana drugie nagranie utrzymane w takiej konwencji. Pozycję szczególną na płycie zajmuje ballada bluesowa, bardzo melodyjna i z ornamentami gitary Joe Bonamassy, zatytułowana „Dry Stick”. Sam Buddy Guy imponuje poziomem wokalu i ekspresją, a także grą na różnych modelach gitar elektrycznych. Gra oszczędnie i ze smakiem. Bluesman ma też wsparcie gitarzysty Roba McNelley. Każde następne odtworzenie, odkrywa nowe atuty tej płyty i finezyjną produkcję nagrań.

    Płytę „Ain’t Done With The Blues” należy umieścić wśród tych najbardziej reprezentatywnych, historycznych dokonań wielkiego bluesmana Buddy’ego Guy’a.

    https://radiopoznan.fm/n/GDKUDc