17 września 1939 roku, zgodnie z tajnym protokołem Paktu Ribbentrop-Mołotow, Armia Czerwona przekroczyła granice Polski, a ZSRR złamał pakt o nieagresji, który miał obowiązywać do końca 1945 roku.
Uroczystości odbywały się w całym kraju, m.in. w Poznaniu. "Katyń, Smoleńsk, Charków. Starobielsk, Bykownia, Miednoje to były miejsca kaźni Polaków. Musimy o tym zawsze pamiętać" - mówił pod pomnikiem ofiar Katynia i Sybiru wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.
"To był akt ludobójstwa, to lata mordów nie tylko na oficerach i żołnierzach, to tysiące egzekucji działaczy politycznych, to niszczenie polskiej inteligencji, to łagry i śmierć mężczyzn, kobiet i dzieci" - mówił Hoffmann.
Wojewoda odniósł się też do bieżącej sytuacji politycznej i zwrócił się do obecnej na uroczystościach młodzieży. Mówił m.in., że agresywna polityka ze wschodu to nie tylko historia. Doświadczamy jej także teraz.
"8 lat temu rosyjską napaść na Gruzję uzasadniono koniecznością wykonania tzw. misji pokojowej, takie samo uzasadnienie usłyszeliśmy, gdy Rosja dokonywała aneksji Krymu. Poznawajcie historie Polski i Europy, pamiętajcie o rocznicach i bohaterach, dzięki którym możecie żyć w wolnym kraju" - zaapelował do młodych Zbigniew Hoffmann.
W czasie hymnu kibice odpalili race. Później odczytano apel pamięci - przywołano w nim tych, którzy zginęli z rąk sowietów. W poznańskich uroczystościach uczestniczyli kombatanci, harcerze i parlamentarzyści. Władze Poznania reprezentował wiceprezydent Mariusz Wiśniewski.
Ekumeniczną modlitwę pod pomnikiem poprowadzili wspólnie ksiądz katolicki, pop, przedstawiciel gminy wyznaniowej żydowskiej oraz poznański imam. Poznańskie obchody rozpoczęła msza u Ojców Franciszkanów na Wzgórzu Przemysła. Później uroczystości przeniosły się pod Pomnik 15 Pułku Ułanów Poznańskich.
Stamtąd wyruszył Marsz Pamięci. Przeszedł ulicą Paderewskiego, placem Wolności, ulicą Fredry i Aleją Niepodległości pod Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru.
Maciej Kluczka/jc
Maciej Kluczka