Jak powiedział nam Rafał Łopka z działu prasowego urzędu, nie są to bardzo pilne inwestycje. - Wały obserwowane są przez cały rok i były obserwowane podczas ubiegłorocznych powodzi. Wytypowano najsłabsze punkty. One nie są do natychmiastowej naprawy, ale w przyszłości, to właśnie one mogłyby zawieść - wyjaśnia.
W całej Wielkopolsce trwają też prace przy naprawie wałów na Warcie - m.in. w Koninie. Inwestycje związane z przygotowaniem się na ewentualną dużą wodę pochłoną jednak dużo więcej pieniędzy.