"To wygląda jak koniec świata". Strykowo liczy straty po burzy
Zwierzęta były wszędzie - w domu, na podwórku, w budynkach gospodarczych, piwnicy i garażu. Przetrzymywane były w ciemnych, brudnych pomieszczeniach i własnych odchodach - opisują animalsi.
Kobieta nie potrafiła się nimi zająć. Zwierzęta są do siebie podobne, co może oznaczać, że pochodzą z chowu wsobnego - ze skojarzenia osobników blisko spokrewnionych.
Właścicielce odebrano 22 suki, 19 psów i szczeniaki. Część zwierząt była chora, miała świerzb, była skrajnie zaniedbana.
Interwencja odbyła się w asyście policji. Wszystkie czworonogi trafiły do schroniska dla zwierząt w Wysocku Wielkim. Służby weterynaryjne zapowiadają skierowanie sprawy do prokuratury za znęcanie się nad zwierzętami.