W kwietniu 1998 roku zaginął młody mężczyzna. Wówczas nie udało się go odnaleźć i ustalić, co się z nim stało. Kilkanaście lat później śledczy wrócili do sprawy i ustalili, że Marek M. został zamordowany.
Jeden z oskarżonych mężczyzn przyznał się do winy. Drugi, który miał pomagać w zabójstwie i ukryciu ciała twierdzi, że jest niewinny.
Według ustaleń śledczych, mężczyzna został wywieziony do lasu w okolicy Rożnowa i Kowanówka. Tam pozbawiono go życia dusząc rękoma i uderzając metalowym lewarkiem w głowę. Ciało zamordowanego ukryto, a należące do niego rzeczy wyrzucono do rzeki.
Oskarżeni chcieli zatuszować swój udział w wyłudzeniu pieniędzy z banków za pomocą czeków bez pokrycia
- twierdzi prokuratura.
Mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań do tej pory nie udało się znaleźć ciała Marka M. Oskarżeni od momentu zatrzymania są w areszcie.