Szef gostyńskich śledczych Roch Waszak powiedział, że aresztowany przyznał się do winy, nie wykazał jednak skruchy, 29-latek żałował, że nie wziął ze sobą benzyny. Motywem podpalenia miała była chęć zemsty.
Podpalacz chciał się w ten sposób odegrać na osobie, która złożyła zeznania obiążające jego krewnego. Zatrzymany podłożył ogień w w budynku w kilku miejscach, w ostatnią sobotę. Tylko dzięki szybkiej interwencji strażaków ogień nie rozprzestrzenił się na całym dom. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.