NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik

"To głównie ten dzieciak" - pełnomocniczka oskarżonej tramwajarki o winie zabitego chłopca

Publikacja: 28.01.2020 g.11:03  Aktualizacja: 29.01.2020 g.08:53 Hubert Jach
"To głównie ten dzieciak" - pełnomocniczka oskarżonej tramwajarki obwinia przede wszystkim zabitego chłopca o wypadek na ulicy Hetmańskiej. Rodzina dziecka wielkodusznie "nie chce pastwić się nad oskarżoną'.
potrącenie 8 letniego jasia rozprawa sąd mama chłopca  - Hubert Jach
Mama 8-letniego Jasia / Fot. Hubert Jach

Przed poznańskim sądem stanęła dziś 27-letnia motornicza za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w którym w czerwcu ubiegłego roku zginął 8-letni Janek. Strony zgodziły się na dobrowolne poddanie się karze. Motornicza dostała rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, rok zakazu prowadzenia tramwajów. Zapłaci też 15 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Oceniając tragiczne zdarzenie mecenas Żanna Dembska powołała się na opinię biegłych. W rozmowie z dziennikarzami ośmioletniego Janka nazwała "dzieciakiem".

Opinia biegłych jest taka, że jej przyczynienie jest w niewielkim stopniu, bo głównie ten dzieciak. No, ale trudno dzieciakowi winę jako taką przypisywać i każdy z nas by przeżywał. Jest to po prostu naprawdę nieszczęśliwy wypadek, który nie powinien się w ogóle zdarzyć.

Pełnomocnik rodziny Radosław Szczepaniak mówi, że po konsultacji z rodzicami zmarłego chłopca, nie mieli zamiaru pastwić się nad oskarżoną i dążyć do jak najbardziej surowej kary, ponieważ żaden wyrok nie zwróci chłopcu życia.

Zdajemy sobie sprawę, że oskarżona ponosi karę mentalną, że wyrządziła tak wielką krzywdę, co doprowadziło do zgonu chłopca. Natomiast uważamy, że żaden wyrok. Żadna kara nie naprawi sytuacji i nie przywróci chłopcu życia, także rodzice też będą musieli się z tą tragedią nauczyć żyć.

Z zeznań oskarżonej wynika, że gdy wjeżdżała na skrzyżowanie pulsowało światło zezwalające na wjazd. Z naprzeciwka jechał inny tramwaj zasłaniając przejście, z którego wybiegł 8-letni Janek. Kobieta postanowiła wjechać na skrzyżowanie, aby nie hamować gwałtownie, co mogłoby narazić pasażerów. Według oskarżonej, podjęła decyzję zgodną z instrukcjami ze szkoleń motorniczych. Gdy zobaczyła wbiegającego chłopca, było już za późno na reakcję.

Rodzina zapowiada wystąpienie do ubezpieczyciela MPK o zadośćuczynienie finansowe za doznaną krzywdę. Chodzi o kilkaset tysięcy złotych. Mama 8-letniego chłopca mówi, że ostatnie pół roku było dla niej bardzo ciężkie, musiała korzystać z pomocy psychologa, ale ma jeszcze inne dzieci, którym nie może pokazać, że się załamała.

https://radiopoznan.fm/n/pqZ6wQ
KOMENTARZE 2
Ala M
Ala M 28.01.2020 godz. 20:23
Wielkie ogromne wspoluczucia dla rodZiny chłopca! Niech Bóg da Wam siłę! Nie wyobrażam sobie waszego bólu ale mam nadzieję ze z czasem będzie malał.
Piotr Pazucha
Pozhoga 28.01.2020 godz. 12:07
W całej tej tragedii pani motorniczy zachowała się możliwie porządnie, tak to przynajmniej wynika z relacji medialnych...

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 11:00 13:00 14:00 15:00

@TWITTER