Plantacja z pewnością istniała od dawna. Młody sportowiec mógł wyprodukować około pół kilograma narkotyku w jednym cyklu wzrostowym zarabiając na tym około 15 000 złotych. Utytułowany kaliski pięściarz wykazał się wprost mistrzowską pomysłowością w zorganizowaniu plantacji. W mieszkaniu, które zajmował przygotował ukryty pokój ze specjalnie zabudowaną ścianą kartonowo-gipsową.
Za tą ścianą był namiot z profesjonalną aparaturą do uprawy marihuany. Były tam lampy wysoko-rtęciowe, jonizatory, filtry węglowe oraz donice z konopiami. A wejście do tego pomieszczenia zakamuflowane było wiszącym obrazem. Śledczy znaleźli też w mieszkaniu wysuszony, poporcjowany i przygotowany do sprzedaży narkotyk.