15 stycznia Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał wyrok niższej instancji dla Mołdawianina Aleksandra L. Nie zgodził się z wnioskiem prokuratora, by orzec karę tak zwanego bezwzględnego dożywocia z zakazem ubiegania się o przedterminowe zwolnienie z więzienia.
Sędzia Izabela Pospieska mówiła, że samo dożywocie jest już karą najsurowszą, a dodatkowe jej zaostrzenie powinno być stosowane w wyjątkowych sytuacjach, kiedy oskarżony jest osobą "trwale niebezpieczną".
Jako przykład takich osób można by wskazać sprawców seryjnych, sprawców masowych, przestępstw terrorystycznych, czy z jakiejś motywacji psychopatologicznej. Natomiast w okolicznościach niniejszej sprawy - mimo, że oskarżony dopuścił się dwóch zbrodni, jednej dokonanej, drugiej usiłowanej, to jednak nie można mu przypisać ani sprawcy psychopatologicznego, ani seryjnego czy też masowego
- podkreśliła sędzia.
Oskarżony i jego obrońca nie odwoływali się od wyroku, co - jak podkreślała sędzia Izabela Pospieska przy tak surowej karze - jest niespotykane.
Z przebiegu procesu w pierwszej instancji wynika, że oskarżony wyraził żal, przeprosił pokrzywdzonych i miał pełną świadomość kary, jaka mu grozi. Ta jego postawa wskazuje, że karę tę przyjął, zgodził się z tą karą i uważa ją za sprawiedliwą
- dodała sędzia Pospieska.
Ani obrońca oskarżonego, ani syn zamordowanej nie chcieli komentować dzisiejszego wyroku. Prokurator Grzegorz Gucze powiedział tylko: "szanujemy wyrok Sądu Apelacyjnego i taki będzie teraz obowiązywał".
Przy orzeczonym dożywociu oskarżony pierwszy wniosek o przedterminowe zwolnienie będzie mógł złożyć dopiero po 30 latach. W momencie zbrodni miał 48 lat.
Być może po 30 latach kary oskarżony będzie innym człowiekiem
- mówił sąd.
Oskarżony nie chciał uczestniczyć w procesie apelacyjnym. Od momentu zatrzymania w 2024 roku cały czas jest w areszcie.