Działacz Nowej Lewicy był w przeszłości kierownikiem kancelarii I sekretarza komitetu wojewódzkiego PZPR w Kaliszu. W kolejnych latach dwukrotnie z powodzeniem startował do sejmu, ale w 2018 roku już bezskutecznie kandydował do sejmiku.
Radny Prawa i Sprawiedliwości, Filip Żelazny przypomniał komunistyczną przeszłość kandydata i przekonywał, że nie ma kompetencji do zajmowania stanowiska.
Szpital jest w trudnej sytuacji. Potrzebujemy specjalisty, a nie komunisty!
- powiedział Filip Żelazny.
Radnemu PiS odpowiadała wicemarszałek Katarzyna Kretkowska.
Przez trzy kadencje sejmik wybierał Leszka Aleksandrzaka i wtedy Państwo nie mieliście tych zastrzeżeń
- zauważyła.
Te tłumaczenia nie przekonały klubowego kolegi Filipa Żelaznego, Marka Sowy.
Proponuję radnym wyjazd do Warszawy, do więzienia na Rakowieckiego
- zaznaczył.
Szanowny panie radny, przypominam, że jeżeli odbiega pan od tematu to mogę odebrać panu głos
- zareagowała przewodnicząca sejmiku.
W końcu Tatiana Sokołowska wyłączyła mikrofon radnemu opozycji, co oburzyło Adama Bogrycewicza z PiS.
Już od dłuższego czasu obserwuje styl, w którym prowadzi pani sesję
- powiedział.
Nie będzie mi pan przerywał
- ripostowała.
Proszę być osobą, która pokaże wszystkim to, o co pan prosi, czyli kulturę
- dodała Tatiana Sokołowska.
Ostatecznie sejmik głosami rządzącej koalicji sejmik wyraził zgodę na powołanie do społecznej rady szpitala Leszka Aleksandrzaka.