Pan Paweł był policjantem operacyjnym - wielokrotnie nagradzanym. Pracował w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Chce wrócić do służby, dlatego poprosił o zmianę głosu.
Jestem szczęśliwy. W końcu czuje się, że ta sprawiedliwość jest po stronie tak naprawdę prawdy. To nie jest tak, że ktoś może po pięciu latach powiedzieć coś na kogoś i wszyscy nagle mu wierzą. Przez to tak naprawdę miałem trafić do zakładu karnego na półtora roku
– stwierdził.
Wyrok jest już prawomocny. Prokurator może jedynie złożyć kasację do Sądu Najwyższego. Decyzji jeszcze nie podjął.
– Uzasadnienie sądu mnie nie przekonało – mówił prokurator Bartosz Deskiewicz.
Sąd drugiej instancji w sposób odmienny ocenił dowody, które legły u podstaw skazania w pierwszej instancji. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że nie zgadzam się z tym orzeczeniem. Natomiast kwestionowanie jest tylko na drodze skargi kasacyjnej. Decyzja zostanie podjęta po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem
– dodał.
Oskarżony policjant po trzymiesięcznym zawieszeniu został zwolniony. Teraz od tej decyzji się odwołuje. W piątek sąd administracyjny zajmie się jego skargą. Liczy na to, że prawomocny wyrok uniewinniający pozwoli mu wrócić do służby. Chce nadal pracować w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Dziś sąd nie wykluczył, że w tej sprawie motywem działania świadka, który pomówił policjanta, mogła być zemsta na funkcjonariuszu, który uczestniczył w zatrzymaniu kilkuset osób związanych z handlem narkotykami.