Z dziennikarzami marszałek spotkał się w czwartek, żeby ogłosić, że Renata Borowska-Juszczyńska dalej będzie pełnić funkcję dyrektor opery do rozstrzygnięcia kolejnego konkursu na to stanowisko.
Poprzedni konkurs został nierozstrzygnięty, ponieważ żaden z kandydatów nie dostał minimalnej liczby punktów. W związku z tym konkurs będzie musiał być powtórzony. Osobą, która przygotowała sezon, całą ofertę programową jest obecna pani dyrektor i taka osoba może doprowadzić do finału wszystkie zawarte umowy
- podkreśliła.
Borowska-Juszczyńska będzie tymczasowo kierować instytucją do końca nowego sezonu. Zapytany o zarzuty pod jej adresem marszałek odpowiedział, że większość nie jest potwierdzona faktami i wynika z osobistych odczuć. Mówił o atmosferze "ataku na panią dyrektor" i "gry osób, które chciałyby mieć nowego dyrektora".
Czytaj także: Burza w Polskim Teatrze Tańca. Tancerze: "Traktuje nas jak pionki"
Odnosząc się do zarzutów pod adresem dyrektor Polskiego Teatru Tańca, Marek Woźniak mówi, że Iwona Pasińska padła ofiarą nieuzasadnionej fali wypowiedzi części pracowników lub byłych pracowników.
Absolutnie moim zdaniem nie zasługuje na tego rodzaju ocenę, prowadzi ten teatr dobrze. Pewne oceny myślę, że są formułowane mocno na wyrost i też intencją jest zmiana na funkcji dyrektora. Naszym zdaniem ta zmiana nie jest uzasadniona. Pani dyrektor Iwona Pasińska zbudowała Polski Teatr Tańca w jego obecnej siedzibie.
Zarzuty pod jej adresem określa jako "mocno naciągane". Niedawną decyzją zarządu województwa Pasińska będzie dalej rządzić teatrem. Zarząd nie musiał tu organizować konkursu, ponieważ nie współprowadzi instytucji, jak to jest w przypadku opery. W przypadku Teatru Wielkiego konkursu domagało się ministerstwo. Konkurs będzie więc ponownie zorganizowany.