- Średnia zarobków to 1400 złotych netto, pieniądze nam się po prostu należą. Poszliśmy na duży kompromis, bo zrezygnowaliśmy z podwyżek wynagrodzeń w tym roku i przesuwamy to na rok przyszły. Jeżeli jednak chodzi o premie, to będziemy się upierać. To nie jest wielka kwota, która powaliłaby nasz zakład na kolana, a zamówień jest dostatecznie dużo - mówi przewodniczący NSZZ Solidarność Roland Plandeki Remigiusz Ładowski.
Związkowcy wysłali list do ministerstwa pracy z prośbą o wyznaczenie mediatora. Jeżeli pracodawca nie pójdzie na ustępstwa rozpoczniemy strajk - mówią.
Szefowie zakładu nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami. Mediów nie wpuszczono na teren spółki. W firmie Rolnad jeszcze dwa lata temu pracowało 600 pracowników. Dziś jest ich 160.