Duży inwestor w Pile może dziś liczyć na maksymalnie 25 procent wsparcia – dla porównania w Krakowie jest to aż 40 procent.
Prezes Izby, Wioletta Żybort, powiedziała Radiu Poznań, że stawki powinny odpowiadać realnym potrzebom subregionu, a nie średniej statystycznej całego województwa.
To oznacza mniejszą konkurencyjność, trudniejsze pozyskiwanie nowych inwestycji i też ryzyko przenoszenia kolejnych projektów poza północną Wielkopolskę. To nie jest problem pojedynczych firm. To jest kwestia przyszłości właściwie całego subregionu, czyli miejsca pracy, nowe inwestycje i zatrzymanie młodych w naszym regionie
- mówi Wioletta Żybort.
Izba wystosowała w tej sprawie apel do Ministerstwa Infrastruktury i Polityki Regionalnej.
Nie pozostawimy sprawy swojemu biegowi, będziemy nadal podejmowali rozmowy i przekonywali do swoich racji
– dodaje Wioletta Żybort.