Przed Sądem Okręgowym w Kaliszu rozpoczął się proces Piotra K., który przed rokiem miał zadać kobiecie 17 ciosów nożem, a później opiekować się jej psem – karmić go i wyprowadzać na spacery.
Kaliska prokuratura wszczęła postępowanie po informacji od mieszkańca jednego z bloków przy ul. Górnośląskiej, w którym mieszkała 53-letnia kobieta.
Sąsiada zaniepokoił nieprzyjemny zapach wydobywający się z mieszkania. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, musieli wyważyć drzwi, by wejść do środka. Piotr K., którego wówczas zatrzymano, od kilkunastu dni przychodził do mieszkania, by zajmować się psem kobiety. Jak zeznał, obiecał to pokrzywdzonej.
Dzień po zabójstwie miał przykryć kobietę kocem.
Nie wiem, czy dawała oznaki życia. Nie pamiętam
– mówił.
Według prokuratury mężczyzna zadał kobiecie 17 ciosów nożem.
Działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia jej życia, zadał 17 ran kłutych w okolice jamy brzusznej
– powiedziała prokurator Prokuratury Rejonowej w Kaliszu Kamila Jabłońska-Rosik.
Mężczyzna twierdzi, że nie wie, jak do tego doszło. Powiedział dziś przed sądem, że „naszła go choroba”.
Gdyby tego nie było, to bym tego nie zrobił
– wyjaśnił.
Nie pamiętam, ile kłuć zadałem. Ja mam zaburzenia osobowości, choroba mnie naszła i tak się stało
– dodał.
Za zabójstwo mężczyźnie grozi kara od 10 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
CZYTAJ: Areszt dla 62-latka podejrzanego o zabójstwo w Kaliszu