NA ANTENIE: Radionauci
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Co da związkowy protest?

Publikacja: 16.09.2013 g.12:29  Aktualizacja: 16.09.2013 g.16:03
Poznań
Ponad trzy tysiące związkowców z Solidarności regionu Wielkopolska było wśród manifestujących w Warszawie. Z Poznania, Piły, Leszna i innych wielkopolskich miast do stolicy pojechało pięćdziesiąt autokarów. Spore delegacje wystawiły też pozostałe dwa wielkopolskie regiony Solidarności z Kalisza i Konina.
protest w Warszawie 2 - Jacek Kosiak
/ Fot. Jacek Kosiak

Spis treści:

    Część związkowców dojechała samochodami i pociągami. Pod Sejmem widać było transparenty największych wielkopolskich zakładów: Elektromontażu, Bridgestone, Glaxo, Volkswagena. Przyjechali też pracownicy Poczty Polskiej, oświaty i komunikacji miejskiej.

    Demonstranci wszystkich związków - największych central związkowych - przyjechali, bo - jak mówią - "są wkurzeni" na rząd Donalda Tuska.

    Do postulatów dotyczących wieku emerytalnego, czasu pracy i pensji minimalnej doszedł też wniosek o skrócenie kadencji parlamentu. Mówili o tym także manifestanci z Cegielskiego - rozmawiał z nimi w Warszawie Jacek Kosiak:

    O związkach i związkowcach niezbyt dobrze mówi senator PO Filip Libicki, który przygotowuje ustawę ograniczającą przywileje związków zawodowych.

    Związki chcą rozgrabić Polskę - to zdanie senatora PO Filipa Libickiego. Tymczasem w ostatnich dniach doszło do dość niezwykłego połączenia sił wszystkich central związkowych.

    Zdaniem organizatorów manifestacji region Wielkopolska był trzecim pod względem liczebności. Ze sceny na placu Zamkowym przemawiali liderzy trzech central związkowych, w tym przewodniczący wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange:

    Wielotysięczny protest był głośny, ale spokojny. W porozumieniu ze związkowcami policja zrezygnowała z barierek ochraniających budynki rządowe i Sejm.

    Nie było też widać policjantów w rynsztunku, co często powodowało wzrost agresji tłumu. Tym razem było inaczej. Z przebiegu manifestacji byli zadowoleni, miedzy innymi, pracownicy oświaty z Poznania:

    Zdaniem profesora Józefa Orczyka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu postulaty związkowców są nierealne. Zwłaszcza postulat ograniczenia tak zwanych umów śmieciowych i odejście od elastycznego czasu pracy w kryzysie:

    Czy rząd powinien wysłuchać związkowców i "chętniej" ze związkowcami rozmawiać? To związkowcy nie chcą rozmawiać - twierdzi senator PO Filip Libicki

    Związkowcy chcieliby ograniczenia umów śmieciowych i - docelowo, za jakiś czas - ustalenie płacy minimalnej na poziomie połowy średniej krajowej. A tak o płacy minimalnej prof Józef Orczyk UEP

     Przewodniczący Komisji Krajowej Solidarności Piotr Duda nie ukrywał, że protest to wezwanie do skrócenia tej kadencji Sejmu i zmiany rządu Donalda Tuska. Piotr Duda czeka na reakcję rządu i na rozmowy w sprawie postulatów:

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 3
    jerzy7731 16.09.2013 godz. 17:37
    Pan libicki przedstawia poglądy czysto terorystyczne wobec narodu polskiego ( chce budować państwo faszystowskie oparte nie o demokrację tylko totalitarym )!?

    W moim przekonaniu przyszłe wystąpienia wyborcze tego pana powinny zostać zbojkotowane ( np. poprzez zakaz precentowania jego plakatów wyborczych na naszych osiedlach )!?

    Równocześnie media powinny obecnie uznać tego pana za osobę non grata z uwagi na głoszenie przez niego idei fasztsowskich ( co jest zakazane ). Jego wystąpienia medialne to klasyczne przykłądy teroryzmu politycznego uprawianego przez post uboli komunistycznych rodem z kgb!?
    adi 16.09.2013 godz. 16:15
    Pan senator się zbłaźnił tą wypowiedzią, wątpię aby pies z kulawą nogą głosował na niego w wyborach, takich Parlamentarzystów nam nie potrzeba !!!!!!!!!
    Bogumił 16.09.2013 godz. 13:19
    Jegomość senator hrabia F. Libicki z pewnością nie należy do porządnych przedstawicieli wysoko postawionej szlachty, która działa dla dobra zwykłego ludu, skoro słuszne i niespełnione do tej pory postulaty związków zawodowych nazywa rozbuchanymi. Natomiast z pewnością jest na usługach wielkiego biznesu. Można też zaryzykować przypuszczenie, że należy do loży masońskiej. Nie było by w tym nic dziwnego - należał do niej nawet Wolfgang Amadeus Mozart, który skomponował wielkie dzieła o charakterze religijnym, choć wiadomo, że masoni walczyli i walczą nadal z Kościołem.