Poznański dziennikarz śledczy Jarosław Ziętara zniknął po wyjściu z domu w 1992 roku. Krakowscy śledczy przyjęli, że Ziętara został zamordowany. Być może o sprawie wiedzieli coś funkcjonariusze powstałego po 1989 r. Urzędu Ochrony Państwa, dlatego prokuratura wzywa generała Gromosława Czempińskiego, szefa UOP z tego czasu.
- Przesłuchujemy przedstawicieli służb specjalnych i porównujemy ich wiedzę z tym, co wiemy my - mówi krakowski prokurator Piotr Kosmaty. Ziętara mógł się narazić byłym funkcjonariuszom PRL-owskiej służby bezpieczeństwa.
Dotąd nie znaleziono zwłok dziennikarza. Sprawa o uprowadzenie ślimaczyła się w Poznaniu, dlatego władze prokuratorskie zdecydowały o wznowieniu śledztwa w Krakowie. Przyczyniły się do tego działania dziennikarzy i przyjaciół Jarosław Ziętary.