NA ANTENIE: THE SOFA/WOLF ALICE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Co wolno w internecie, co w gazecie?

Publikacja: 08.02.2011 g.11:48  Aktualizacja: 08.02.2011 g.13:10
Poznań
34-letni dziennikarz z podpoznańskiej Mosiny Łukasz Kasprowicz został skazany przez sąd za wpisy na internetowym blogu. Proces wytoczyła burmistrz Mosiny Zofia Springer. Zgodnie z odpowiednim dla tych zarzutów paragrafem proces toczył się z wyłączeniem jawności. Po ogłoszeniu wyroku sprawa stała się głośna w całej Polsce. Czy kara wymierzona dziennikarzowi jest współmierna do winy? Czy można dziennikarzowi zakazać wykonywania zawodu? Czy wyrok zamknie usta lokalnym mediom?
Zaklejone usta - bloger
/ Fot.

Spis treści:

    Kara wymierzona blogerowi i dziennikarzowi miejscowego dwutygodnika Fakty Mosińsko-Puszczykowskiej to: ograniczenie wolności (nakaz wykonania prac społecznie użytecznych), zapłacenie nawiązki, pokrycie kosztów procesowych oraz opublikowanie przeprosin. Orzeczono też roczny zakaz wykonywania zawodu dziennikarza.

    Zdaniem burmistrz Mosiny Zofii Springer samorządowcy powinni bronić się przed niesłusznymi opiniami na ich temat pojawiającymi się w lokalnych mediach czy w internecie. Jej zdaniem skazany nie zachowywał się zgodnie z zasadami bezstronnego dziennikarstwa. Podobne zdanie ma Paweł Sowsiło, adwokat reprezentujący burmistrz Mosiny. Jego zdaniem Kasprowicz podaje się za dziennikarza, ale nim nie jest.

    Łukasz Kasprowicz uważa, że kara jest niewspółmierna do winy, a może nawet bezzasadna. Zapewnia, że nie podda się i złoży wniosek o apelację. Zapewnia, że zawsze dbał o standardy dziennikarskie i opisywał życie publiczne swojej gminy.

    Helsińska Fundacja Praw Człowieka obiecuje pomoc w dalszym procesie blogera i dziennikarza, być może oddanie sprawy nawet do Trybunału w Strasburgu. Zdaniem Doroty Głowackiej z Fundacji  tak surowy wyrok może zaszkodzić debacie publicznej w Polsce. Sprawa mosińskiego blogera jest lekcją dla naszej młodej demokracji, także tej lokalnej - uważa socjolog Krzysztof Bondyra. Sprawą skazanego blogera zajęła się także Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która zajęła w tej sprawie stanowisko.

    - Niepokój budzi sytuacja, w której politycy prowadzą polemikę z prasą za pomocą przepisów prawa karnego. Wymierzony przez poznański sąd zakaz wykonywania zawodu dziennikarza przez okres jednego roku stanowi poważne ograniczenie wolności prasy. Praktyka taka narusza jeden z filarów państwa demokratycznego, jakim jest prawo do wolnego i nieskrępowanego głoszenia swoich poglądów - napisano w stanowisku KRRiT.

    Czy wyrok poznańskiego sądu zamknie usta lokalnym dziennikarzom, także tym internetowym? Czy jest to lekcja dla tych, którzy nie potrafią spierać się z włodarzami gmin? Co jest ważniejsze wolność słowa, czy prawo do obrony dobrego imienia lub wizerunku? Czy blogerzy powinni podlegać takim samym prawom, jak dziennikarze z "dużych" redakcji? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie!


    https://radiopoznan.fm/n/