Kuchenne triki dla zdrowia – co dodać do wody, sałatki i płukanki do włosów?
W poniedziałek strażacy trenowali na rzece Gwdzie przy elektrowni wodnej w Byszkach, żeby przygotować się do ewentualnych działań w rejonie takich obiektów.
"Nurkowanie nie wiąże się tylko z poszukiwaniem osób zaginionych, ale również z usuwaniem wielu innych miejscowych zagrożeń" – mówi Marcin Manthey, zastępca dowódcy Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego w Pile.
Ratownictwo techniczne również wchodzi w skład ratownictwa wodnego, usuwamy awarię, wyciągamy zatopione przedmioty, bądź też usuwamy jakiekolwiek zatory, jak w przypadku na takiej budowli hydrotechnicznej
- wyjaśnia Marcin Manthey.
Dzisiaj strażacy ćwiczyli w wodach Jeziora Płocie w Pile. Z jego dna za pomocą balonów wypornościowych podnieśli zatopiony samochód.
Z punktu widzenia technicznego na pewno wyciąganie takiego samochodu jest bardziej skomplikowane. Niemniej jednak powiedzmy sobie szczerze: najtrudniejsze są działania humanitarne, gdzie poszukujemy osób zaginionych pod wodą. Wiąże się to między innymi z aspektem psychologicznym. To jest ciężkie, jesteśmy tylko ludźmi
- mówi zastępca dowódcy Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego w Pile.
W środę nurkowie będą ćwiczyć na jeziorze Logo w Trzciance, a w czwartek na Noteci przy śluzie w Krostkowie.
W czterodniowym zgrupowaniu uczestniczą przedstawiciele grup ratownictwa wodno-nurkowego Państwowej Straży Pożarnej z Poznania, Piły, Kościana i Konina.
W Wielkopolsce strażacy-nurkowie interweniują średnio blisko 70 razy w ciągu roku. W tym roku takich akcji było już 20. Najczęściej są to poszukiwania osób, które utonęły.