Dyrektor Wojciech Michalik podkreśla, że trzy oddziały, na których pracują, przynoszą szpitalowi zysk, więc placówkę stać na utrzymanie profesjonalnego zespołu specjalistów.
Wszystkie cztery przypadki tych lekarzy zostały podpisane przez mojego poprzednika. Ja ani jednej umowy nie podpisałem. Teraz mierzę się ze skutkami tych umów, co nie zmienia postaci rzeczy, że trzy przypadki, to są oddziały wysokorentowne
- wyjaśnia dyrektor.
Jedynym problemem jest oddział ginekologiczno-położniczy, który jest na dużym minusie.
Myślę, że nie tylko w Kaliszu, ale w całej Polsce mierzymy się ze spadkiem dzietności i próbujemy znaleźć jakieś rozwiązanie
- dodaje dyrektor.
Oddział ma poszerzyć działalność o ginekologię onkologiczną, by podnieść jego rentowność.
Trwają rozmowy o zmianach na oddziale i o tym, jak poprawić jego wyniki, żeby podobne problemy z kosztami i wynagrodzeniami już się nie powtarzały.