Najpierw gmina przegrała spór przed Krajową Izbą Odwoławczą z jednym z oferentów, którego zdaniem czas na realizację inwestycji w ogłoszonym przetargu był zbyt krótki. Obecne postępowanie zostało natomiast zaskarżone z powodów formalno-proceduralnych, dotyczących poprawności oświadczeń złożonych przez wykonawcę, który złożył najkorzystniejszą ofertę.
Prawo do zaskarżenia jest. Ja nie mam jakichś pretensji do firmy, która to zrobiła. Problem jest tylko taki, że wchodzimy w ten okres oczekiwania. Rozprawy w KIO, z tego co mamy informacje, rozpoczynają się, czy toczą się w tej chwili od czterech do sześciu miesięcy
- mówi burmistrz Grzegorz Kubik.
Opóźnienia mogą sprawić, że gmina nie zdąży z realizacją w terminach narzuconych przez warunki dofinansowania, które obowiązują tylko do czerwca przyszłego roku.
Na tę inwestycję samorząd pozyskał prawie 50 milionów złotych wsparcia.