Dlaczego odebrano konia?
- Żeby pod Grunwaldem być na dwa dni przed tegoroczną bitwą, Gnieźnieńska Chorągiew w sile 12 osób musi dziennie pokonać konno około 30 km - mówi rotmistrz Tadeusz Nitka. - Pogoda nas nie oszczędza. Albo mamy upały tak jak dziś, albo tak jak w zeszłym roku - leje deszcz - dodaje.
- Jest to duże wyzwanie, ale jeśli ktoś ma pasję, przezwycięży się ten trud. Doskonalimy sztukę jeździecką i kultywujemy tradycję narodową - zapewnia Dorota Bandosz jadąca pod Grunwald w błękitnej sukni. - Przypominamy również że nasz arcybiskup Kurowski wysłał wtedy pod Grunwald sfinansowaną przez siebie chorągiew w sile 200 jezdnych - mówił starosta powiatu gnieźnieńskiego Dariusz Pilak. Przed odjazdem uczestnicy wyprawy złożyli kwiaty przy pomniku Bolesława Chrobrego.