Wśród nich jest pani Justyna, samotnie wychowująca czwórkę dzieci, która zgłosiła się do naszej redakcji. Kobieta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, a na mieszkanie komunalne czeka już ponad dwa lata.
Jak wyjaśnia Iwona Tomiak, naczelnik Wydziału Komunalnego i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Wolsztynie, każdy wniosek jest oceniany przez Społeczną Komisję Mieszkaniową, a czas oczekiwania zależy m.in. od wielkości rodziny i dostępności odpowiednich mieszkań.
Mamy na przykład rodzinę, która niestety czeka od 2019 roku. Jest to wynikiem tego, że jest to rodzina liczna, sześcioosobowa, a według naszych zasad przydzielamy lokale według liczby osób, która jest w danej rodzinie
– mówi Iwona Tomiak.
Zasady przydziału zakładają średnio około 10 metrów kwadratowych powierzchni pokoi na jednego członka rodziny, dlatego większe rodziny potrzebują odpowiednio większych lokali. Tymczasem największa rotacja dotyczy mieszkań o powierzchni około 30–40 metrów kwadratowych, a większe lokale zwalniają się znacznie rzadziej. Lokale wracają do gminnego zasobu przede wszystkim po śmierci głównego najemcy, zakończeniu procedury eksmisyjnej lub dobrowolnym zdaniu mieszkania przez najemcę.
Wolsztyn dysponuje jednym z większych zasobów mieszkań komunalnych w okolicy, jednak – jak podkreśla Iwona Tomiak – sam fakt posiadania ponad 640 lokali nie oznacza, że są one dostępne od ręki.